Brzyski nie zagra przeciw Lechii, do której mógł trafić latem?

15.10.2009
200 tysięcy złotych wykładał latem klub z Gdańska za lewonożnego gracza Ruchu. Tomasz Brzyski nawet przeszedł testy medyczne na Pomorzu. Chorzowianie propozycji jednak nie przyjęli.
Że do transakcji nie doszło żałują pewnie tylko działacze Lechii. Wystarczyło zaoferować pół miliona złotych, tyle wynosi klauzula odstępnego w kontrakcie "Brzytwy", aby ten mógł zmienić barwy. Skąpili i dlatego piłkarz należy do najlepszych ogniw Ruchu. Sęk w tym, że boryka się z kontuzją mięśni brzucha. Z tego powodu jego występ w jutrzejszym meczu stoi pod znakiem zapytania. - Na uraz narzeka również Ariel Jakubowski. Chore oko uniemożliwia grę Martinowi Fabuszowi - oznajmia trener Waldemar Fornalik.

W wyjściowym składzie "Niebieskich" mogą zatem zajść zmiany. Nie wiadomo, jak na drużynę wpłynie również pauza w rozgrywkach. Ostatnia taka miała miejsce przed starciem z Bełchatowem. - Mówiono, że nam zaszkodziła, bo szło nam dobrze, a z GKS-em przegraliśmy - wspomina Wojciech Grzyb. - Nie doszukiwałbym się jednak teorii w tym. Teraz gramy na Cichej. Wierze w magię naszego stadionu. Chcielibyśmy wygrać, a najlepiej jeszcze nie stracić bramki - dodaje "Grzybek".
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również