Brzyski nadal czuje moc, ale czy dostał zaległe pieniądze?

10.05.2009
Nawet 72 godziny nie upłyną od czwartkowego meczu z Legią Warszawa, kiedy rozpocznie się ligowe spotkanie chorzowskiej drużyny z Piastem Gliwice. Czy piłkarze otrzymali zaległe pieniądze?
Przypomnijmy, że w czwartek drużyna z Cichej wydała oświadczenie, w którym domagała się wypłacenia dwóch zaległych pensji do 10 maja, a więc dzisiaj. Nie mamy na tę chwilę potwierdzenia, czy ich życzenie zostało spełnione.

Faktem jest, że Ruch miał ostatnio bardziej napięty grafik od Piasta. - Odnowa i regenerowanie sił po starciu z Legią będzie odgrywało kluczową rolę - przyznaje Waldemar Fornalik. Trener "Niebieskich" zarządził trening w sobotę na godzinę 16:30 na Stadionie Śląskim. Po zajęciach drużyna udała się na krótkie zgrupowanie. - Mnie służy granie co trzy dni. Buduję formę dzięki temu. Aż szkoda, że liga się już kończy, bo dopiero teraz zaczynam czuć się dobrze. Wcześniej brakowało mi sił w ostatnich fragmentach meczów - przyznaje Tomasz Brzyski.

Czyżby była to wina okresu przygotowawczego pod wodzą Bogusława Pietrzaka? - Nie wiem, bo przecież z powodu problemów osobistych opuściłem sześć dni w tym okresie, co mogło się odbić na moją późniejszą dyspozycję - odpowiada bohater spotkania z Lechem Poznań. Teraz to Piast, a przede wszystkim jego bramkarz - Grzegorz Kasprzik, powinien się obawiać uderzeń "Brzytwy". - Nadal czuję moc w nogach - uśmiecha się gracz Ruchu.

Skład chorzowian to nadal duża zagadka. Kilku graczy borykało się w ostatnim czasie z kontuzjami. Na pewno nie wystąpią Pavol Balaż, Krzysztof Nykiel i Marcin Zając.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również