Brosz: Wojciech Kędziora wraca do gry!
Wiele wskazuje na to, że z powodu kontuzji w niedzielę nie wystąpi Brazylijczyk Hebert. – Paru zawodników wypadło nam z treningów, ale wierzymy, że większość piłkarzy doprowadzimy do gotowości na niedzielne spotkanie. Największy problem mamy z Hebertem, który jest przecież kluczowym zawodnikiem w naszym ustawieniu. Ma mocne stłuczenie okostnej, z Lechem grał na swoją odpowiedzialność i robimy wszystko, żeby w niedzielę mógł wystąpić. Niestety, te szanse maleją zamiast rosnąć – mówi Brosz.
Nie tylko defensor jest kontuzjowany. – Na urazy narzekali Izvolt, Ruben i Nikiema, ale nie powinno być kłopotu z ich występem. – dodaje.
Jeśli gliwiczanie nie wygrają starcia z „Góralami”, ich sytuacja będzie niemal dramatyczna. Stąd istotne będzie narzucenie własnego stylu gry rywalowi. – Zdajemy sobie sprawę, że mamy gorszy okres, ale mamy dobry, ambitny zespół i od początku chcemy narzucić swoje tempo i styl gry, żeby wygrać mecz. Chcemy stwarzać więcej sytuacji. Ostatnio nie mieliśmy ich zbyt wielu, co było widać przeciwko Wiśle i Lechowi. Chcemy to zmienić, szybciej odbierać piłkę na połowie przeciwnika i grać bardziej agresywnie – zaznacza.
- Musimy zagrać zdecydowanie inaczej niż w Poznaniu, różne opcje bierzemy pod uwagę, planujemy też zmiany personalne. Nie bawimy się w psychologię, dobrze wiemy jakie są względem nas oczekiwania i zamierzamy je spełnić – podkreśla taktyk z Gliwic.
Na pewno między słupkami gliwickiej bramki stanie młodzieżowy reprezentant Polski – Jakub Szumski. – Kuba długo czekał na swoją szansę i na każdej konferencji podkreślam, że życzyłbym sobie takiej rywalizacji na każdej formacji. „Szumi” się rozwija, dopiero zaczyna wchodzić w seniorską piłkę, postawiłem zdecydowanie na niego i dalej będę to robić. Gra bardzo solidne nie tylko w klubie, ale i reprezentacji. Może mieć pewność gry w najbliższych spotkaniach.
Na pewno na powrót – po dobrym wejściu w Poznaniu – może liczyć ulubieniec publiczności przy Okrzei – Wojciech Kędziora. – Wojtek dał ostatnio bardzo dobrą zmianę. Dał sygnał , że był, jest i będzie kluczowym zawodnikiem. Jest to gracz, który może wnieść to, czego szukamy i jeśli dostanie szansę to doda jakości z przodu. Pamiętajmy jednak, że siłę ognia stanowi nie tylko „Kędi”, ale cały zespół i wspólnie musimy wykorzystywać sytuacje. Jestem przekonany, że z Bielskiem takie okazje będą.