Brosz odpowiada Kaczmarkowi: Ciężko zdobyć 29 punktów, grając topornie

18.03.2013
- Znawcy chcą, żeby wszyscy grali jak Barcelona. Tu nie siedzi trener Barcelony, ani nie grają piłkarze Barcelony, którzy mają swój styl. Ciężko zdobyć 29 punktów, grając toporną piłkę - mówi Marcin Brosz.

Trenera Piasta Gliwice musiały zaboleć słowa Bogusława Kaczmarka, trenera Lechii, który stwierdził, że Piast gra toporny futbol. - Pan trener Kaczmarek to człowiek, którego bardzo szanuję. Kupę lat siedzi w piłce, zna się na tym. Szanuję jego zdanie, nawet gdy mówi, że graliśmy toporną piłkę. My jednak wygraliśmy zarówno w Gdańsku, jak i dzisiaj. Piast jest beniaminkiem, nie możemy o tym zapominać - zaznacza Brosz.

- Ciężko zdobyć 29 punktów, grając toporną piłkę. Mamy swój sposób gry. Nie my go wymyśliliśmy, bo wiele europejskich drużyn gra dwoma napastnikami - jednym wysuniętym a drugim cofniętym. To nie nasz wymysł. Znawcy chcieliby, żeby wszyscy grali jak Barcelona. Tu nie siedzi trener Barcelony, ani nie grają piłkarze Barcelony, którzy mają swój styl. Cieszę się z tych punktów i nikt nie wybije mnie z dobrego nastroju - twierdzi.

Co trener gliwiczan sądzi o samym meczu? - Cieszymy się z trzech punktów z tak dobrze grającym przeciwnikiem. Poprzednie spotkania potwierdziły, że Lechia jest zespołem z ambicjami, mądrze budowanym. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zwycięstwo spowoduje, iż miniemy zespół z Gdańska w tabeli. Bardzo na to liczyliśmy i do tego dążyliśmy. Piękny gol Tomka Podgórskiego i debiutanckie trafienie Marcina Robaka dały nam awans w tabeli - cieszy się Brosz.

Piast zajmuje teraz szóste miejsce i brakuje mu tylko trzech punktów do podium. O co więc będzie walczył? - Naszym celem jest, by stadion przy Okrzei się zapełniał, żebyśmy grali atrakcyjną dla oka piłkę, a nie jedną-dwie akcję w meczu. Chcemy, żeby mieszkańcy Gliwic utożsamiali się z klubem, chodzili na nasze mecze i nas dopingowali. To nasz cel w tym sezonie. Innych nie będę określał - kończy trener beniaminka.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również