"Bronimy się przed spadkiem, zapowiada się walka do ostatniej kolejki"

25.02.2013
- W piłce nożnej to jest fajne, że każde następne spotkanie to szansa na rehabilitację. Musimy to zrobić - skomentował klęskę Ruchu Chorzów przed własną publicznością Marcin Kikut.
- Zostaliśmy wypunktowani jak rasowy bokser. W pierwszej połowie było dużo walki, mieliśmy kilka sytuacji, ale zabrakło precyzji. Nie zapowiadało się na taki wynik. Lech grał mądrze i bardzo dojrzale. Wykorzystał nasze słabości, dlatego wygrał - analizował "na gorąco" przyczyny porażki Kikut. - Pod koniec meczu trochę opadliśmy z sił i całkowicie oddaliśmy inicjatywę przeciwnikowi - dodał.

W następnej kolejce "Niebiescy" na własnym stadionie zmierzą się z Widzewem Łódź, który sprawił sporo problemów mistrzowi Polski z Wrocławia. Pojedynek z pewnością nie będzie należał do łatwych, ale chorzowianie muszą go wygrać. Przewaga nad Podbeskidziem Bielsko-Biała wynosi już tylko sześć punktów. - Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że bronimy się przed spadkiem i zapowiada się, że walka będzie do ostatniej kolejki - przyznał zawodnik Ruchu.

- To dla nas kubeł zimnej wody, ale przed nami jeszcze 14 meczów. Nie można się podłamać, trzeba walczyć. To boli, bo nie takiej inauguracji się spodziewaliśmy. Jest nam teraz ciężko, ale trzeba się podnieść i już przygotowywać do następnego meczu. W piłce nożnej to jest fajne, że każde następne spotkanie to szansa na rehabilitację. Musimy to zrobić. Na pewno będzie ostro, będziemy sobie wypominali te sytuacje, które zawaliliśmy, po to, by w następnym meczu już uniknąć błędów - zapewnił Kikut.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również