Bramkowy alarm w Wodzisławiu

19.03.2009
Zmorą piłkarzy Odry Wodzisław jest skuteczność. - Musimy sobie szybko przypomnieć, jak strzela się bramki - mówi defensor Odry, Sławomir Szary.
Wiosną podopieczni Ryszarda Wieczorka do siatki rywala jeszcze nie trafili. W sobotę czeka ich derbowy pojedynek z Ruchem w Chorzowie, z którym wygrali u siebie aż 3-0. Z bramek cieszyli się wtedy zawodnicy wszystkich formacji. Kolejno na listę strzelców wpisali się: Maciej Korzym, Piotr Gierczak oraz Sławomir Szary.

- Bardzo dobrze pamiętam tamto spotkanie. Nie tylko ze względu na wynik, ale także na wykorzystany przeze mnie rzut karny - mówi Szary. - Musimy teraz szybko sobie przypomnieć, jak strzela się bramki, bowiem bez goli w lidze utrzymać się nie da. Nie chcę nawet, abyśmy w Chorzowie się rozstrzelali, ale dalibyśmy wszystko za jednego, zwycięskiego gola - mówi defensor.

W Wodzisławiu zdają sobie sprawę, że czasu na poprawę skuteczności jest coraz mniej. - Światełko z napisem "alarm" pali się już bardzo mocno. Zostało nam 10 meczów, by się odblokować. Trzeba jednak zrobić wszystko, aby strzelić gola w Chorzowie - podkreśla Szary. - Dla nas nie ma już teraz żadnej wymówki, że ktoś jest chory, pauzuje za kartki, czy też mecz będzie bez publiczności. Trzeba wyjść na boisko i zrobić co do nas należy - kończy.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również