Bramkarz Ruchu: Rozmawiałem z Podbeskidziem, Koroną, Kolejarzem...

01.02.2013
Od grudnia mówi się o tym, że Matko Perdijić opuści Ruch Chorzów, jednak wciąż trenuje w Młodej Ekstraklasie. Były tematy gry w Podbeskidziu, Kolejarzu Stróże czy Koronie. - Z każdym z tych klubów rozmawiałem - mówi.
- Z jednym byłem już nawet dogadany, ale ostatecznie coś tam poszło nie tak i nic z tego nie wyszło - mówi w rozmowie z 2x45.com.pl. - Niestety w tej chwili nie ma drużyny, do której byłoby mi najbliżej - dodaje. - Zaczęło się tak, że w grudniu albo nawet jeszcze trochę wcześniej zadzwonił do mnie menedżer i spytał, czy jestem chętny do zmiany klubu. Powiedział, że jest jeden temat i chciał się dowiedzieć, czy się zgadzam. Powiedziałem, że muszę nad tym pomyśleć. Później agent rozmawiał z Ruchem i dostaliśmy sygnał, że jeśli to wypali, dostanę zielone światło.

Czyli więc to nie klub dał pierwszy sygnał do odejścia Chorwata z Ruchu? - Klub, a dokładniej dyrektor, z którym rozmawiałem przyznał, że na razie bramkarzem numer jeden jest Michal Pesković i dla obu stron najlepiej będzie, żebym poszedł gdzieś grać. Ja chciałbym się jeszcze gdzieś pokazać, a oni dali do zrozumienia, że nie będą robić problemów - przyznaje.

Jeśli Perdijić będzie musiał wkrótce opuścić Chorzów, to co zostanie mu w pamięci? - Zdecydowanie szatnia i kibice. Czułem, że po każdym spotkaniu są za mną. Na pewno zawsze będę miał ich w pamięci - nie ukrywa. Dobrze będzie też wspominał Waldemara Fornalika. - Wyniki, które udało nam się osiągnąć pod jego wodzą, mówią wszystko. Świetne występy w Pucharze Polski, wicemistrzostwo, trzecie miejsce... Ale nie było mi żal, gdy odchodził do reprezentacji. Cieszyłem się, w końcu to szczyt marzeń dla każdego trenera.
źródło: 2x45.com.pl

Przeczytaj również