Bramkarz Ruchu Chorzów wzbudził uznanie w Kazachstanie

10.07.2010
Krzysztof Pilarz imponował formą już w minionym sezonie i lotów obniżać wcale nie zamierza. Przekonał o tym dwumecz z Szachtiorem Karaganda. 30-latek był najlepszym graczem "Niebieskich".
- Chciałbym podkreślić wspaniałą grę bramkarza i linii obrony Ruchu - chwalił w czwartek Władimir Czeburin, szkoleniowiec Szachtioru. Najpewniejszym punktem defensywy chorzowian zdecydowanie był Pilarz, który przed sezonem przejął opaskę kapitańską. - Wiem, że ona zobowiązuje, aby zawsze grać na wysokim poziomie - przyznał i widać, że nie zamierza obniżać lotów z minionego sezonu, kiedy był jednym z najlepszych bramkarzy w ekstraklasie.

W dwumeczu z Szachtiorem okazji do wykazania się nie brakowało, bo Ruch dopiero wchodzi na wysokie obroty. - Sami stwarzaliśmy okazje przeciwnikowi. Niemniej w Chorzowie zagraliśmy lepiej niż w Karagandzie - ocenił Rafał Grodzicki. Podobnego zdania byli jego koledzy i trener Waldemar Fornalik. - Był to dopiero nasz drugi mecz o stawkę, a trenujemy ledwie trzy tygodnie - wskazał Artur Sobiech.

Mecz z wysokości trybun oglądał Franciszek Smuda. Kibice "Niebieskich" sugerowali selekcjonerowi, że powinien przede wszystkim zwrócić uwagę na Pilarza, który raz po raz zniechęcał Kazachów do następnych ataków. - Wyciągnąłem kilka strzałów, ale błędów też nie uniknąłem. Czy lubię mieć tyle pracy? Chyba każdy bramkarz woli jednak, kiedy jest jej mniej. Najważniejsze, że zagraliśmy na zero z tyłu i awansowaliśmy do następnej rundy - uśmiechnął się kapitan Ruchu.

Kibice Szachtioru na swoim forum internetowym na korepetycje do Pilarza wysłali bramkarza Siergieja Saranę, który - delikatnie mówiąc - nie cieszy się w ich oczach zbyt wielkim uznaniem.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również