Bramkarz Polonii Bytom bohaterem meczu z GKS-em Tychy

03.09.2012
Gdyby nie Mateusz Mika, drużyna z Bytomia miałaby duży problem, by wywalczyć remis w Jaworznie. - Jak chyba każdy na stadionie widziałem już piłkę w siatce - łapał się za głowę Jakub Bąk, zawodnik GKS-u.
Bąk i Mateusz Kupczak mieli świetne szanse, by wyprowadzić tyszan na prowadzenie. Obaj oddali strzały na bramkę Polonii z ledwie kilku metrów. I co? - Wydawało mi się, że takiej sytuacji nie można nie wykorzystać... - mówił Kupczak.

- Jak chyba każdy na stadionie widziałem już piłkę w siatce. Nie wiem, jak bramkarz obronił ten strzał z 55. minuty. Wcześniej też próbowałem, ale nic nie wpadło - żałował Bąk.

Cudów między słupkami dokonywał Mateusz Mika. - To nie były "interwencje życia". Zrobiłem to, co do nie należało, idąc "na refleks", w tempo strzału i dopisało mi szczęście. Miałem już jednak mecze, w których miałem więcej pracy i lepsze interwencje - stwierdził zawodnik Polonii.

- Cieszę się, że zakończyłem mecz z zerowym kontem strat i ten punkt traktuję jako impuls do jeszcze lepszej gry - dodał.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również