Bramkarz Piasta: Po zderzeniu piłki z poprzeczką spadł mi kamień z serca

21.07.2013
Jeden z bohaterów meczu Cracovia - Piast, Jakub Szumski, nie ukrywał, że po udanej interwencji w doliczonym czasie gry spadł mu kamień z serca. Gdyby nie to, gliwiczanie nie wygraliby w Krakowie.
- Cieszą przede wszystkim zdobyte trzy punkty, ale ważne było to, że trener Brosz wprowadził kilka zmian w składzie w porównaniu do meczu z Karabachem. Taka rotacja sprawiła, że mieliśmy sporo sił w tym meczu. Nic innego niż zwycięstwo nie wchodziło dziś w grę, a determinacja nam w tym znacznie pomogła - mówi Szumski.

W doliczonym czasie gry Edgar Barnhardt oddał strzał zza pola karnego w światło bramki Szumskiego. Młody bramkarz zdołał sparować futbolówkę na poprzeczkę własnej bramki.
- Spadł mi kamień z serca, bo to był naprawdę trudny strzał. Miałem dużo szczęścia, podobnie jak przy strzale w słupek Danielewicza. Ale teraz nie ma co nad tym myśleć, bo ostatecznie zainkasowaliśmy trzy punkty.

- Nad wszystkich trzeba pracować, bo chcemy się rozwijać jako zepsol i walczyc o najwyższe cele. Należy popracować nad wykorzystywaniem sytuacji bramkowych, bo gdybyśmy wykorzystali choć połowę okazji, nie byłoby problemów w końcówce - zaznacza bramkarz.

- Ta wygrana jest ważna także w kontekście czwartkowego meczu. Będziemy na fali wznoszącej, a to nam na pewno pomoże. Będziemy silniejsi - kończy optymistycznie wykupiony z Legii golkiper.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również