Bramkarz Piasta po najwyższej porażce: Sięgnęliśmy już dna...

08.05.2011
Piast zawodzi niemal od początku rundy, ale czterech bramek jeszcze w tym sezonie nie stracił. Do piątku, kiedy aż tyle goli strzeliła mu Łęczna. Przybici byli wszyscy, z Jakubem Szamatułą na czele.
- Ten wynik to ogromna plama na honorze. Ciężko będzie ją zmazać, bo taka porażka nie powinna nam się była w ogóle przytrafić! - powiedział bramkarz Piasta.

To jednak właśnie pokonanemu kilkakrotnie bramkarzowi, reszta zespołu zawdzięcza "tylko" cztery stracone bramki. Szmatuła bowiem nie raz spisywał się znakomicie, w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach. - Dużego piwa jeszcze mi chłopaki nie postawili, ale może takie dostanę, kto wie? Jednak trudno być zadowolonym ze swojej niezłej postawy, skoro wpuściło się do siatki aż cztery piłki - dodał.

- Już nie może być gorzej, sięgnęliśmy piłkarskiego dna. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, co powinniśmy zrobić, aby się z tego problemu wykaraskać. Jeśli w spotkaniu z Podbeskidziem pojawi się najmniejsza szansa na jakiekolwiek odbudowanie się, na pewno zrobimy wszystko, aby to osiągnąć - zapewnił golkiper gliwiczan.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również