Bramkarz Piasta: Jeśli skapituluję, robi się z tego "gol kolejki"

02.03.2010
- Kiedy zobaczyłem piłkę, ta wpadała już do siatki - mówi Rafał Kwapisz, który mimo dobrej dyspozycji nie uchronił drużyny z Gliwic od utraty gola. Z całą pewnością można go jednak rozgrzeszyć...
To właśnie jemu gliwiczanie w głównej mierze zawdzięczają cenny punkt wywalczony w Lubinie. Rafał Kwapisz w swojej "świątyni" zwijał się jak w ukropie, a wygrywając pojedynki z Mouhamadou Traore powodował wyłącznie jęk zawodu miejscowych kibiców. - Mam wielką nadzieję, że nie był to mój ostatni niezły występ w tym roku. Co prawda nie udało się zachować czystego konta, ale ze swojej formy mogę być zadowolony - przyznaje golkiper "Piastunek".

Kwapisz skapitulował tylko raz. - I od niedzieli odebrałem w tej sprawie mnóstwo telefonów od znajomych. Słyszę, że kiedy już wpuszczam bramkę, to od razu jest to kandydatka do gola kolejki. Podobna historia miała przecież miejsce w spotkaniu z Arką - mruży oko 24-latek. Sposób na byłego zawodnika KSZO Ostrowiec Świętokrzyski znalazł Łukasz Hanzel, jego rówieśnik, który śląskim sympatykom futbolu jest znany z występów w katowickim Rozwoju.

- Z mojej perspektywy nie mogłem za wiele zrobić. Byłem zasłonięty przez piłkarzy obydwu zespołów i kiedy zobaczyłem piłkę, ta wpadała już do siatki - dodaje "jedynka" Piasta.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również