Bramkarz GKS-u ma żal do działaczy Ruchu. "Nie wiem po co były te testy"

22.07.2013
Jeden z najlepszych bramkarzy I ligi Piotr Misztal, trzy tygodnie temu pojawił się na testach w Ruchu Chorzów. Angażu przy Cichej nie wywalczył rzekomo przez brak doświadczenia w elicie.
Piotr Misztal na testach w Ruchu Chorzów przebywał przez tydzień. Podstawowy bramkarz GKS-u Tychy, który w poprzednim sezonie wystąpił w 33 meczach, w których jedenastokrotnie zachował czyste konto angażu przy Cichej nie zdobył. Oficjalnie zadecydowało o tym niewielkie doświadczenie 26-latka na boiskach elity. Niebiescy szukali bowiem następcy Michala Peskovicia.

- Testy w Chorzowie trwały tydzień i wydaje mi się, że pokazałem się z dobrej strony. Musiałem jednak nie przypaść do gustu trenerowi i tak się to skończyło - wspomina okres spędzony w Chorzowie bramkarz drużyny z Tychów.

Misztal nie potrafi ukryć, że ma żal do działaczy Niebieskich o podawanie w mediach nieprawdziwych informacji na jego temat. W jego opinii nie brak doświadczenia, czy umiejętności zaważył o braku angażu w Ruchu. - Nie wiem tak naprawdę czemu moje testy miały służyć. Ruch ma zakaz transferowy, a ja mam jeszcze przez rok ważną umowę z GKS-em Tychy, więc nie było szans, żebym przeniósł się do Chorzowa w letnim okienku. Nie chcę się nawet zastanawiać, jakie miałyby być kulisy mojego ewentualnego "wolnego" transferu - przyznaje charakterny zawodnik.

Przyszły sezon bramkarz tyszan najpewniej rozegra w barwach GKS-u. - Żadne informacje na temat ewentualnego transferu do mnie nie dochodzą, więc pewnie po prostu tematu nie ma. Ja zresztą się nie napalam. Dobrze się czuję w Tychach i jeśli będę musiał spędzić w klubie kolejny sezon, to na pewno nie będę rozrywał szat - puentuje gracz drużyny z Edukacji.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również