Bracia Fornalikowie rozpracowali Polonię?

21.10.2009
- Nadal panuje w kraju przekonanie, że tak wysokie pozycje Ruchu i Polonii są stanem przejściowym. Bogaci nie wyobrażają sobie innego scenariusza. Życie zaskakuje - mówi Waldemar Fornalik.
Szkoleniowiec "Niebieskich" jednocześnie przyznaje, że nadal... - Mam problem z oceną tego, że jesteśmy tak wysoko. Cieszy jednak zainteresowanie naszą drużyną - przyznaje Waldemar Fornalik. Przed jego piłkarzami kolejna poważna próba. Polonia na własnym terenie porażki jeszcze nie poniosła. Dotąd punkt wyrwała z Bytomia jedynie Lechia Gdańsk. - Analizujemy ten mecz, ale nie skupiamy się wyłącznie na nim. Oglądanie Polonię w ich ostatnim zwycięstwie z Cracovią. Mój brat zebrał materiał na jeszcze innym spotkaniu - tłumaczy starszy z rodu. Waldemar zwraca uwagę na obcokrajowców. - Groźna jest prawa flanka z Barczikiem i Hricko. Sporo asyst zalicza Bażik. Słowacy dodali jakości Polonii. Dzięki temu zespół ten gra na równym poziomie, nie kojarzę, aby popełnili wpadkę.

Przy Cichej kontuzjowany jest Ariel Jakubowski. Z infekcją oka nadal zmaga się Martin Fabusz. Poważniejszym problemem jest z kolei przeziębienie, które dopadło Grzegorza Barana i Gabora Strakę. Ci zawodnicy tworzą środek pola chorzowian. Na razie Fornalikowie są dobrej myśli. Przed takim derbowym meczem odpada im jeszcze jeden aspekt. Motywowanie piłkarzy. - Bo takie mecze same wyzwalają emocje - wskazuje Waldemar.

Mecz zobaczy przynajmniej 2000 kibiców z Chorzowa. Tylu już kupiło bilety, inni zapowiadają, że i tak do Bytomia pojadą. Szykuje się wielkie piłkarskie święto!
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również