Bomba tyka w Wodzisławiu

17.01.2009
Brak sojuszu między stowarzyszeniem MKS Odra Wodzisław, a Odrą Wodzisław SA nadal daje się we znaki klubowi. Tym razem mowa o widmie licytacji udziałów stowarzyszenia, za grzechy z przeszłości.
Wszystko przez transfer Mariusza Nosala sprzed dziesięciu lat. Czołowy wówczas napastnik ekstraklasy przeniósł się z Wodzisławia do Petro Płock za 1,4 mln złotych. Odra miała się podzielić pieniędzmi z Kazimierzem Połczyńskim. Tak się nie stało, a menedżer przez lata dochodził sprawiedliwości w sądach. Wymiar sprawiedliwości przyznał mu rację. Połczyński powinien od stowarzyszenia MKS Odra otrzymać 1,1 mln zł. Aby tak się stało, komornik zamierza zlicytować 80 procent udziałów jakie stowarzyszenie ma w spółce akcyjnej.

Wczoraj gotowość do podjęcia rozmów mediacyjnych wyraziła spółka akcyjna. Co na to prezes stowarzyszenia MKS Odra. - Nie chcę się na ten temat wypowiadać. Uważam tylko, że jak nie raz powtarzałem, musimy się porozumieć. Warto, żeby jednak pamiętać kto odpowiada za transfer Nosala i kto wtedy rządził klubem - mówi krótko Adrzej Surma.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również