Bohaterowie Widzewa: Piasta ograliśmy dobrymi kontrami
Przez większość sobotniego meczu inicjatywa leżała po stronie gospodarzy, którzy prowadzili grę, dłużej utrzymywali się przy piłce i oddali nieco ponad dwa razy więcej strzałów na bramkę Widzewa. O jednego gola więcej strzelili jednak goście i to oni ostatecznie cieszyli się ze zwycięstwa. Po meczu z Piastem Marcin Kaczmarek opowiadał, że to spotkanie miało właśnie w ten sposób wyglądać.
- Przed meczem zakładaliśmy, że mamy zagrać blisko siebie i - kiedy nadarzy się okazja - wychodzić z groźnymi kontrami. Tak w pierwszej połowie wyszliśmy ze trzy-cztery razy. Ale gola zdobyliśmy tylko jednego. Po podaniu Alexa pozostało mi tylko dołożyć nogę - uśmiechał się pomocnik Widzewa.
Ze zdaniem starszego kolegi zgadzał się Mariusz Rybicki, który również dodał, że "Niebiesko-Czerwoni" byli bardzo wymagającym rywalem dla łodzian. - Było ciężko, bo Piast nas przyciskał, ale my nie pozostawaliśmy im dłużni - wyprowadzaliśmy groźne kontry i tym wygraliśmy mecz - stwierdził "autor" rzutu karnego z ostatnich minut.
Widzewiacy nie ukrywali, że spotkanie z Piastem było dla nich jednym z najcięższych w obecnym sezonie, gdyż równie dobrze co zwycięstwo... mogli w Gliwicach jedynie zremisować lub nawet przegrać.
- W drugiej połowie zagraliśmy troszeczkę inaczej, źle w nią weszliśmy i to spowodowało, że Piast nas przycisnął i zdominował. Wynikiem tego była bramka na 1-1, a wiadomo, że gdy strzela się gola wyrównującego to rosną skrzydła. Widać było, że ataki Piasta nabierały tempa i gliwiczanie chcieli pójść za ciosem. Na szczęście to ostatnie uderzenie udało się wyprowadzić nam. Słowa uznania jednak dla Piasta, bo zdobyć punkty na tym terenie było bardzo ciężko - zakończył doświadczony piłkarz.