Bohater Ruchu Chorzów: Rzeczywiście, dziwna była ta bramka

24.04.2011
"Niebiescy" w Kielcach strzelili bramkę, która wprawiła w zakłopotanie wszystkich. Uderzali Marek Zieńczuk i Andrej Komac. A sytuację próbowali ratować bramkarz i obrońcy Korony. Kto zdobył gola?
- Nieskromnie powiem, że ta bramka należy do mnie - przekonywał Maciej Jankowski, a powtórki telewizyjne zdają się potwierdzać jego zdanie. Po strzale Komaca piłka przeskoczyła bramkarza Korony, lecz została zatrzymana na linii bramkowej przez dwóch pomocników z Kielc, którzy rzucili się ofiarnymi wślizgami. Akcja ratunkowa omal im się udała.

Mieli pecha, że w ten tłok wpadł Maciej Jankowski, który zachował zimną krew. Piętą kopnął piłkę tak, że ta powędrowała wzdłuż linii bramkowej i zatrzymała się dopiero na siatce bocznej kieleckiej bramki. - Obrońcy się "machnęli", co udało mi się wykorzystać. Rzeczywiście, dziwny był ten gol - przyznał z uśmiechem Jankowski, który tego dnia musiał sobie radzić jako jedyny napastnik. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Arkadiusz Piech.

Kibice Ruchu zastanawiali się, jak "Jankes" poradzi sobie bez partnera z linii ataku. - Szczerze? Dobrze mi się grało. Nie wiem dlaczego, ale tak było. Miałem wsparcie ze środka pola i dobrze to wyglądało - ocenił już w przerwie meczu w trakcie rozmowy z dziennikarzem Orange Sport.

Gol zdobyty w Kielcach był siódmym ligowym trafieniem Jankowskiego w tym sezonie.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również