Bohater "Niebieskich" zadowolony z występu w Łodzi. "Grało mi się dobrze"
26.09.2013
Przy Cichej z utalentowanym 21-latkiem wiążą spore nadzieje. Według portalu Slask.Sport.pl Kwiatkowski należy do ulubieńców prezesa Dariusza Smagorowicza. Wcześniej młody napastnik błyszczał w drużynie Młodej Ekstraklasy. W pierwszym zespole nie szło mu już tak dobrze. Rozegrał dotąd sześć meczów, ale nie wpisał się na listę strzelców.
Kto wie czy debiutanckie trafienie nie padłoby łupem Kwiatkowskiego podczas wtorkowej potyczki z Widzewem Łódź. Nieźle wyglądającą akcję piłkarza przerwał jednak faulem obrońca rywala Kevin Lafrance, a "Niebiescy" otrzymali w zamian rzut karny, który na decydującą o losach meczu bramkę zamienić zdołał Filip Starzyński.
Kwiatkowski był zadowolony ze swojego występu w Łodzi. - Grałem w drugiej drużynie, gdzie zdobywałem bramki. Trener Jacek Zieliński to zauważył i zaczął mnie powoływać do meczowej kadry na mecze w lidze. Teraz w Chorzowie jest nowy trener Jan Kocian i ponownie jestem brany pod uwagę przy ustalaniu składu. W meczu z Widzewem wszedłem na boisko z powodu kontuzji Grześka Kuświka. Myślę, że wykorzystałem swoją szansę. Zostałem sfaulowany, a Filip Starzyński wykorzystał karnego. Dobrze mi się grało, ale żałuję tych wszystkich niewykorzystanych sytuacji - przyznaje gracz drużyny z Cichej.
Więcej na Slask.Sport.pl
Kto wie czy debiutanckie trafienie nie padłoby łupem Kwiatkowskiego podczas wtorkowej potyczki z Widzewem Łódź. Nieźle wyglądającą akcję piłkarza przerwał jednak faulem obrońca rywala Kevin Lafrance, a "Niebiescy" otrzymali w zamian rzut karny, który na decydującą o losach meczu bramkę zamienić zdołał Filip Starzyński.
Kwiatkowski był zadowolony ze swojego występu w Łodzi. - Grałem w drugiej drużynie, gdzie zdobywałem bramki. Trener Jacek Zieliński to zauważył i zaczął mnie powoływać do meczowej kadry na mecze w lidze. Teraz w Chorzowie jest nowy trener Jan Kocian i ponownie jestem brany pod uwagę przy ustalaniu składu. W meczu z Widzewem wszedłem na boisko z powodu kontuzji Grześka Kuświka. Myślę, że wykorzystałem swoją szansę. Zostałem sfaulowany, a Filip Starzyński wykorzystał karnego. Dobrze mi się grało, ale żałuję tych wszystkich niewykorzystanych sytuacji - przyznaje gracz drużyny z Cichej.
Więcej na Slask.Sport.pl
Polecane
Ekstraklasa