Bohater gliwiczan chwali kolegów: Musiałem się do nich dostosować

02.09.2012
Piątkowy mecz Piasta Gliwice z Pogonią Szczecin trudno sobie wyobrazić bez Dariusza Treli. To on swoimi fantastycznymi interwencjami walnie przyczynił się do sukcesu "Niebiesko-czerwonych".
- Zdobyliśmy pierwsze trzy punkty w ekstraklasie, co cieszy. Ale teraz przed nami kolejne wyzwania, więc emocje związane z meczem przeciwko Pogoni już opadły - mówi bohater piątkowego starcia, wygranego przez gliwiczan 1-0.

Trzykrotnie Trelę uratowało obramowanie bramki. Ten jednak, nie szczęście, a kolegów z obrony chce pochwalić za naprawdę niezłą postawę. - Wielkie słowa uznania należą się chłopakom, którzy grali przede mną. Odwalili kawał dobrej roboty, za co im dziękuję. Jeśli oni dawali z siebie 200%, ja musiałem się dostosować - uśmiecha się Trela.

Choć i wspomnianemu szczęściu kilka słów się należy. - Trudno było nie zauważyć, że piłka faktycznie odbijała się tu od poprzeczki, tu od słupka, a raz  przeleciała zaraz obok niego... kiedy bramka była odsłonięta. Tutaj wystarczy jeden komentarz - szczęście sprzyja lepszym - dodaje na koniec bramkarz Piasta.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również