Bogdanka - Odra 2-0. To wcale nie musiało się tak skończyć

19.03.2011
Zawodnicy z Wodzisława pozostają bez wygranej w rundzie wiosennej. W Łęcznej jeszcze w pierwszej połowie stracili dwie bramki w przeciągu dwóch minut. Sami byli natomiast nieskuteczni.
Odra przegrała trzecie spotkanie tej jesieni, choć szansa na pierwsze punkty była nie mała. I nie chodzi tu wcale o przedmeczowe zapowiedzi, w których zawodnicy z Wodzisława zapowiadali przełamanie. Piłkarze Jarosława Skrobacza rzeczywiście stworzyli sobie kilka sytuacji, ale to gospodarze byli bardziej skuteczni.

W 33. minucie wynik meczu otworzył Nowak. Sprowadzony z Korony Kielce pomocnik wykorzystał element zaskoczenia, jaki w szeregi defensywy gości wprowadziła dwójkowa akcja Nildo oraz Ricardino, dopadł do piłki i strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Michałowi Buchalikowi.

Trzy min później było już 2-0, a z bramki cieszył się Nildo. Napastnik Bogdanki zdecydował się na indywidualną akcję, minął dwóch rywali i w sytuacji sam na sam pokonał golkipera gości.

Wcześniej to jednak Odra powinna zdobyć bramkę. Odunka wygrał pojedynek główkowy ze znacznie wyższym Magdoniem, piłka trafiła do Brzozowskiego, a ten mając przed sobotą tylko Prusaka, fatalnie przestrzelił.

Druga połowa zaczęła się od ostrzeżenia gospodarzy. Z najbliższej odległości spudłował Kaczmarek. Dogodne sytuacje stwarzała sobie też Odra. Obok bramki strzelali Jary i Sobik, a w końcówce meczu szansę na choćby honorową bramkę zaprzepaścił Stolpa, którego strzał głową wyłapał Prusak.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Wschodni

Przeczytaj również