Błękitni - Zagłębie 0-1. Szatan przełamał złą passę
23.08.2014
Wydarzenie
Zagłębie Sosnowiec świetnie rozpoczęło drugą połowę. Chwilę po przerwie Dawid Ryndak pobiegł do linii końcowej boiska i dośrodkował w pole karne. Tam najlepiej zachował się Tomasz Szatan, który uderzeniem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Tym samym sosnowiczanie odnieśli pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie i przerwali złą passę, wygrywając po raz pierwszy od trzech spotkań.
Warto odnotować:
- W porównaniu do poprzedniego meczu, trener Mirosław Smyła zdecydował się na cztery zmiany w wyjściowym składzie. Z kadry wypadli Miłosz Kozak i Michal Farkasz.
- W pierwszej połowie najgroźniejszą sytuację stworzyli sobie gospodarze. Po strzale Piotra Wojtasiaka piłkę sprzed linii bramkowej wybił Marcin Sierczyński.
- Na gola Zagłębia kibice musieli czekać prawie 300 minut. Poprzednie trafienie miało miejsce w inauguracyjnym spotkaniu ze Stalą Mielec.
- W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę zobaczył Maciej Liśkiewicz, który brutalnie sfaulował Huberta Tylca.
- Na ostatni rzut rożny w pole karne sosnowiczan powędrował nawet bramkarz Błękitnych.
Zagłębie Sosnowiec świetnie rozpoczęło drugą połowę. Chwilę po przerwie Dawid Ryndak pobiegł do linii końcowej boiska i dośrodkował w pole karne. Tam najlepiej zachował się Tomasz Szatan, który uderzeniem głową wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Tym samym sosnowiczanie odnieśli pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie i przerwali złą passę, wygrywając po raz pierwszy od trzech spotkań.
Warto odnotować:
- W porównaniu do poprzedniego meczu, trener Mirosław Smyła zdecydował się na cztery zmiany w wyjściowym składzie. Z kadry wypadli Miłosz Kozak i Michal Farkasz.
- W pierwszej połowie najgroźniejszą sytuację stworzyli sobie gospodarze. Po strzale Piotra Wojtasiaka piłkę sprzed linii bramkowej wybił Marcin Sierczyński.
- Na gola Zagłębia kibice musieli czekać prawie 300 minut. Poprzednie trafienie miało miejsce w inauguracyjnym spotkaniu ze Stalą Mielec.
- W doliczonym czasie gry czerwoną kartkę zobaczył Maciej Liśkiewicz, który brutalnie sfaulował Huberta Tylca.
- Na ostatni rzut rożny w pole karne sosnowiczan powędrował nawet bramkarz Błękitnych.
Polecane
II liga