"Błędy funkcjonariuszy mogą zniszczyć naszą pracę"
26.09.2011
- Nie zgadzamy się na to, by przedstawiciele służb mundurowych, nie potrafiąc dostosować swej reakcji do skali popełnionego wykroczenia, nadużywali swoich uprawnień wobec osób, które gościmy na naszym obiekcie - czytamy w oświadczeniu zarządów. Jeden z kibiców użył nieprzyzwoitych słów. Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, pracujący w cywilu, obezwładnili tę osobę i rzucili na ziemię.
- Nie zamierzamy negować faktu, że za popełnione wykroczenie: używanie w miejscu publicznym słów uznawanych za nieprzyzwoite w naszym kraju, obowiązuje kara zgodna z art. 141 kodeksu wykroczeń. Potępiamy zachowanie osoby, która, mieniąc się kibicem naszego klubu, dopuściła się podczas meczu owego wykroczenia. Zgadzamy się, że powinna ją spotkać kara proporcjonalna do popełnionego czynu. Niemniej jednak sposób, w jaki funkcjonariusze dokonali czynności wylegitymowania oraz zatrzymania tejże osoby, powoduje nasz zdecydowany sprzeciw - napisali przedstawiciele zarządów.
- Jesteśmy jednocześnie zbulwersowani faktem, że w następstwie tych wydarzeń funkcjonariusze policji użyli środków przymusu bezpośredniego także wobec osób całkowicie postronnych. Nie zgadzamy się z publikowanym w prasie, nieprawdziwym twierdzeniem, że to "pseudokibice Rakowa” wszczęli sobotnie wydarzenia. Ogromna część winy tkwi w tym przypadku w niepoprawnych działaniach służb mundurowych. - Od ponad dwóch lat, wraz ze środowiskiem zrzeszonym w Stowarzyszeniu Kibiców "Wieczny Raków", konsekwentnie pracujemy nad odbudową klubu, starając się uczynić nasz klub przyjaznym i bezpiecznym. Wyraźny wzrost liczby kobiet, dzieci oraz całych rodzin obserwujących z trybun poczynania naszej drużyny, świadczy o tym, że idziemy w bardzo dobrym kierunku. Fatalne w skutkach błędy funkcjonariuszy mogą jednak całkowicie zniweczyć pracę, którą wykonaliśmy do tej pory - uważają autorzy oświadczenia, Krzysztof Kołaczyk - Prezes Zarządu RKS Raków Częstochowa S.A. i Bogumił Gonera - Wiceprezes Zarządu KS Raków Częstochowa
- Nie zamierzamy negować faktu, że za popełnione wykroczenie: używanie w miejscu publicznym słów uznawanych za nieprzyzwoite w naszym kraju, obowiązuje kara zgodna z art. 141 kodeksu wykroczeń. Potępiamy zachowanie osoby, która, mieniąc się kibicem naszego klubu, dopuściła się podczas meczu owego wykroczenia. Zgadzamy się, że powinna ją spotkać kara proporcjonalna do popełnionego czynu. Niemniej jednak sposób, w jaki funkcjonariusze dokonali czynności wylegitymowania oraz zatrzymania tejże osoby, powoduje nasz zdecydowany sprzeciw - napisali przedstawiciele zarządów.
- Jesteśmy jednocześnie zbulwersowani faktem, że w następstwie tych wydarzeń funkcjonariusze policji użyli środków przymusu bezpośredniego także wobec osób całkowicie postronnych. Nie zgadzamy się z publikowanym w prasie, nieprawdziwym twierdzeniem, że to "pseudokibice Rakowa” wszczęli sobotnie wydarzenia. Ogromna część winy tkwi w tym przypadku w niepoprawnych działaniach służb mundurowych. - Od ponad dwóch lat, wraz ze środowiskiem zrzeszonym w Stowarzyszeniu Kibiców "Wieczny Raków", konsekwentnie pracujemy nad odbudową klubu, starając się uczynić nasz klub przyjaznym i bezpiecznym. Wyraźny wzrost liczby kobiet, dzieci oraz całych rodzin obserwujących z trybun poczynania naszej drużyny, świadczy o tym, że idziemy w bardzo dobrym kierunku. Fatalne w skutkach błędy funkcjonariuszy mogą jednak całkowicie zniweczyć pracę, którą wykonaliśmy do tej pory - uważają autorzy oświadczenia, Krzysztof Kołaczyk - Prezes Zarządu RKS Raków Częstochowa S.A. i Bogumił Gonera - Wiceprezes Zarządu KS Raków Częstochowa
Polecane
II liga