"Bizon" wraca na Górny Śląsk i straszy piłkarzy z Radzionkowa
06.09.2009
W Bydgoszczy "Bizon" na dobre nie zapoznał się z kolegami, a już pokazał się z dobrej strony. W meczu z Miedzią Legnica wpisał się jako pierwszy na listę strzelców. - Ciężko powiedzieć, jak wpłynie na mnie przeskok o dwie klasy rozgrywkowe. Wydaje mi się, że moje pierwsze spotkanie było całkiem niezłe - opowiada o debiucie Sobczak. Na północ kraju przeniósł się niejako z przymusu. W Ruchu nie miał pewnego miejsca w składzie. Mimo tego, że równo rok temu był najskuteczniejszym strzelcem "Niebieskich".
- Zdecydowałem się na Bydgoszcz, bo w Chorzowie nie grałbym zbyt wiele. Chcę się tu ograć, zdobywać jak najwięcej bramek i wrócić do ekstraklasy. Nie ukrywam tego - przyznaje 22-letni napastnik. I straszy "Cidry", że... - Nic nie będę mówił, jak zagramy. Sami się przekonają - uśmiecha się.
"Bizon" ma szansę stworzyć duet najlepszych strzelców ligi wraz z Lilo. Brazylijczyk na początku sezonu jako jedyny strzelał gole dla "Zetki". Teraz ma już ich na koncie cztery. Pomocnik z "kraju kawy" również zaznaczył swój ślad w Chorzowie. W drużynie Młodej Ekstraklasy. - Tak naprawdę dopiero tutaj się poznaliśmy. Kiedy ja zaczynałem karierę w Ruchu, on już stamtąd odchodził. Mecz z Miedzią był naszym pierwszym wspólnym - wyjaśnia Sobczak. Lilo do dziś kojarzony jest przede wszystkim za fakt... spuszczenia Pogoni Szczecin, razem innymi Brazylijczykami, z ekstraklasy.
- Jesteśmy w dobrych nastrojach, bo Zawisza od czterech spotkań zgarnia komplet punktów - zaznacza Sobczak. Jeśli podtrzyma passę, z Radzionkowa wywiezie nie tylko trzy "oczka", ale wyprzedzi też "żółto-czarnych" w tabeli.
- Zdecydowałem się na Bydgoszcz, bo w Chorzowie nie grałbym zbyt wiele. Chcę się tu ograć, zdobywać jak najwięcej bramek i wrócić do ekstraklasy. Nie ukrywam tego - przyznaje 22-letni napastnik. I straszy "Cidry", że... - Nic nie będę mówił, jak zagramy. Sami się przekonają - uśmiecha się.
"Bizon" ma szansę stworzyć duet najlepszych strzelców ligi wraz z Lilo. Brazylijczyk na początku sezonu jako jedyny strzelał gole dla "Zetki". Teraz ma już ich na koncie cztery. Pomocnik z "kraju kawy" również zaznaczył swój ślad w Chorzowie. W drużynie Młodej Ekstraklasy. - Tak naprawdę dopiero tutaj się poznaliśmy. Kiedy ja zaczynałem karierę w Ruchu, on już stamtąd odchodził. Mecz z Miedzią był naszym pierwszym wspólnym - wyjaśnia Sobczak. Lilo do dziś kojarzony jest przede wszystkim za fakt... spuszczenia Pogoni Szczecin, razem innymi Brazylijczykami, z ekstraklasy.
- Jesteśmy w dobrych nastrojach, bo Zawisza od czterech spotkań zgarnia komplet punktów - zaznacza Sobczak. Jeśli podtrzyma passę, z Radzionkowa wywiezie nie tylko trzy "oczka", ale wyprzedzi też "żółto-czarnych" w tabeli.
Polecane
II liga