Bezkompromisowe drużyny zagrały na remis

23.05.2018
W zaległym meczu, uprzednio odwołanym przez katastrofę w kopalni "Zofiówka", piłkarze GKS-u Jastrzębie zremisowali bezbramkowo z Siarką Tarnobrzeg. Co prawda podopieczni Jarosława Skrobacza spisywali się lepiej od złożonej z młodzieżowców ekipy, ale w ich poczynaniach brakowało skuteczności. 
GKS Jastrzębie
Zaległe starcie GKS-u Jastrzębie z Siarką Tarnobrzeg można było uznać za pojedynek dwóch najbardziej bezkompromisowych drużyn w całej 2. lidze. Oba zespoły zremisowały łącznie tylko 7 spotkań w całym sezonie, podczas gdy rekordzista w całej stawce, MKS Kluczbork, aż 12 razy dzielił się punktami ze swoimi przeciwnikami. 
 
W teorii mecz w Jastrzębiu-Zdroju miał być „spotkaniem o nic”, gdyż miejscowy GKS zapewnił już sobie awans na zaplecze Ekstraklasy, natomiast przyjezdni z Tarnobrzegu są pewni miejsca w środku tabeli, a ich szanse na doskoczenie do czwartego Radomiaka Radom są już tylko iluzoryczne. Co ciekawe, oba zespoły mają jeszcze możliwość zajęcia pozycji lidera – jastrzębianie w ogólnej tabeli 2. Ligi, natomiast podopieczni Włodzimierza Gąsiora w klasyfikacji generalnej Pro Junior System. W tej chwili klub z Podkarpacia zajmuje w tej stawce drugie miejsce, tuż za plecami rewelacyjnie spisującego się wiosną Rozwoju Katowice. Ich strata do lidera jest jednak dość mała i gdyby udało się ją odrobić, wiązałoby się to z większym bonusem finansowym (1 miejsce – 1,1 mln zł., 2 miejsce – 800 tys. zł).
 
Już w poprzednim spotkaniu w Łodzi w zespole Siarki na boisku pojawiło się aż ośmiu młodzieżowców. W środę trener Gąsior poszedł jednak o krok dalej i w pierwszej jedenastce wystawił aż dziesięciu zawodników, urodzonych po 1997 roku.  Młodziutka jedenastka  z pewnością nie była faworytem w starciu z drużyną Jarosława Skrobacza, który także postanowił zamieszać w składzie. Z tego względu w pierwszym składzie GKS-u pojawił się m.in. Marcin Ruda, Ville Salmikivi czy bramkarz Bartosz Szelong, który nie rozegrał jeszcze w tym sezonie ani jednej minuty. 
 
Golkiperowi GKS-u w swoim debiucie na szczeblu centralnym udało się zachować zero po stornie strat. Na nieszczęście drużyny gospodarzy, czyste konto zachowali również jej zawodnicy ofensywni. Co prawda przewaga jastrzębian była w tym meczu bardzo widoczna, jednak nie przełożyła się ona na zdobyte bramki. Najgroźniejsze okazje stworzyli sobie przede wszystkim Ville Salmikivi i Farid Ali, ale albo w zdobyciu gola przeszkadzało im obramowanie bramki, albo skuteczny na linii był Przemysław Janowski. GKS-owi przede wszystkim nie dopisało szczęście w sytuacji z 8. minuty, gdy Krzysztof Gancarczyk skutecznie wykorzystał dośrodkowanie Damiana Tronta, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej pomocnika i nie uznał bramki.

Ostatecznie piłkarze z Jastrzębia nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i tym samym zanotowali pierwszy remis w 2018 roku. Zdobyty punkt pozwolił jednak podopiecznym Jarosława Skrobacza umocnić się na pozycji lidera, a ich obecna przewaga nad drugą Wartą Poznań wynosi dwa "oczka".
 
GKS 1962 Jastrzębie – Siarka Tarnobrzeg 0:0
 
Składy:
GKS 1962: Szelong – Mazurkiewicz, Kawula, Pacholski, Weis (89' Kuś) – Ali, Ruda (52' Szczepan), Tront, Gancarczyk (71' Ruda), Jadach – Salmikivi (52' Caniboł). Trener: Jarosław Skrobacz
Siarka: Janowski (84' Kieliszek) – Głaz (74' Radulj), Kubowicz, Witkowski, Wawrylak, Dawidowicz – Woźniak (46' Galara), Kabała (46' Grzesik), Płatek, Świderski - Mróz. Trener: Włodzimierz Gąsior
 
Sędzia: Marcin Szrek (Kielce)
Żółte kartki: Mazurkiewicz, Szczepan, Tront (GKS) – Kubowicz, Głaz, Radulj (Siarka)
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również