"Bez podniesienia frekwencji, Ruch przestanie pasować do ekstraklasy"
18.12.2013
- Decyzję w tej kwestii podejmą radni i prezydent. My mogliśmy im pomóc tylko w jeden sposób: przedstawiając długofalową strategię rozwoju klubu. Teraz oni muszą rozważyć, czy ta nasza wizja jest wspólna z ich wizją - mówi Dariusz Smagorowicz.
Jeśli stadion będzie budowany przy Cichej, to jego pojemność wyniesie 12 tysięcy miejsc. - Po oddaniu do użytku w najbliższym czasie obiektów w Zabrzu, Białymstoku i Bielsku-Białej, ta średnia będzie oscylować w granicach 24 tysięcy. A w Chorzowie planowany jest stadion na 12 tysięcy osób. Śmiem postawić tezę, że dla Górnika czy Jagiellonii nie bez przyczyny budowane są dziś ponad dwudziestotysięczne stadiony. Posiadanie obiektu o takiej pojemności lada dzień będzie po prostu wymogiem chwili. Należy się więc zastanowić, czy stadion 12-tysięczny, a więc z trybunami stanowiącymi połowę obecnej średniej ekstraklasowej, będzie wystarczający na potrzeby klubu grającego w elicie - dodaje prezes Ruchu.
- Mam świadomość ograniczeń finansowych miasta i nie ja będę o tym decydować. Jako klub mogliśmy przedstawić wspomnianą strategię rozwoju, a w niej podniesienie frekwencji na naszych meczach jest po prostu wymogiem. Bez tego przestaniemy pasować do towarzystwa, które nazywa się "ekstraklasa" i Chorzów nie będzie w niej reprezentowany - kończy Dariusz Smagorowicz.
Jeśli stadion będzie budowany przy Cichej, to jego pojemność wyniesie 12 tysięcy miejsc. - Po oddaniu do użytku w najbliższym czasie obiektów w Zabrzu, Białymstoku i Bielsku-Białej, ta średnia będzie oscylować w granicach 24 tysięcy. A w Chorzowie planowany jest stadion na 12 tysięcy osób. Śmiem postawić tezę, że dla Górnika czy Jagiellonii nie bez przyczyny budowane są dziś ponad dwudziestotysięczne stadiony. Posiadanie obiektu o takiej pojemności lada dzień będzie po prostu wymogiem chwili. Należy się więc zastanowić, czy stadion 12-tysięczny, a więc z trybunami stanowiącymi połowę obecnej średniej ekstraklasowej, będzie wystarczający na potrzeby klubu grającego w elicie - dodaje prezes Ruchu.
- Mam świadomość ograniczeń finansowych miasta i nie ja będę o tym decydować. Jako klub mogliśmy przedstawić wspomnianą strategię rozwoju, a w niej podniesienie frekwencji na naszych meczach jest po prostu wymogiem. Bez tego przestaniemy pasować do towarzystwa, które nazywa się "ekstraklasa" i Chorzów nie będzie w niej reprezentowany - kończy Dariusz Smagorowicz.
Polecane
Ekstraklasa