Bełchatów - Ruch 0-3. Świetny wynik po... słabym meczu

13.04.2013
Ruch Chorzów zdobył bardzo ważne trzy punkty i wynik może sugerować, że zdominował bełchatowian. Fakty są jednak takie, że "Niebiescy" mieli w pierwszej połowie furę szczęścia...
Wydarzenie
Niesamowicie szczęśliwie ułożyła się dla chorzowian 33. minuta. Po ładnym rajdzie Rafała Kosznika, w którym żaden z chorzowskich obrońców mu nie przeszkadzał, Dawid Nowak niepilnowany trafił z pięciu metrów w słupek. Piłkę złapał Krzysztof Kamiński i kopnął z całej siły do przodu. Błąd popełnili obrońcy Bełchatowa, Filip Starzyński klatką piersiową podał do Macieja Jankowskiego, a ten z półwoleja pokonał Emilijusa Zubasa.

Bohater
Maciej Jankowski. Chorzowski napastnik potrafił to, co nie udawało się graczom gospodarzy - wykorzystywał sytuacje. Przed przerwą wykorzystał sytuację sam na sam, a trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy zachował największą trzeźwość w polu karnym po dograniu z rzutu rożnego Starzyńskiego. Piłka odbijała się jak w bilardzie czy w pingpongu od różnych zawodników, a "Jankes" technicznym strzałem uderzył tuż koło słupka.

Rozczarowanie
Skuteczność GKS-u Bełchatów. Gospodarze w pierwszej połowie stworzyli kilka znakomitych okazji. Dawid Nowak spudłował na niemal pustą bramkę, a innym razem trafił w słupek. Mateusz Mak zdobył gola, ale sędzia odgwizdał spalonego. Do przerwy powinno było być 4-1 dla... GKS-u, a było 0-1 dla Ruchu.

Co ciekawego

- Trzeci gol padł w 55. minucie. Łukasz Grzeszczyk dotknął piłki ręką w polu karnym, a sędzia bez wahania podyktował "jedenastkę". Strzał Mindaugasa Panki obronił Zubas, ale dobitka Łukasza Janoszki była już skuteczna.

- Po pierwszej bramce, zawodnicy Ruchu zaprezentowali "kołyskę Bebeto" dla Wiktorii, nowo narodzonej córki Macieja Jankowskiego.

- W pierwszej połowie Żeljko Djokić nie wyhamował w boisku i nadział się dłonią na okalający trybuny płot. Uraz na pewno był bolesny, ale Serb szybko wrócił do gry.

- W ekstraklasie zadebiutował Krzysztof Kamiński, który we wtorek świetnie pokazał się w meczu pucharowym z Legią Warszawa.

- Ruch Chorzów wreszcie uciekł z 14. pozycji w ekstraklasie, przeskakując Pogoń Szczecin.

- Chorzowianie do dziś w ostatnich 14 latach zdobyli w Bełchatowie jeden punkt. Teraz odczarowali ten teren, wygrywając na wyjeździe najwyżej od 5 listopada 2011, kiedy to wygrali w Łodzi z ŁKS-em 4-0.

- Szczęście sprzyja lepszym? To prawda. Ale więcej pozytywów dla Ruchu po dzisiejszym meczu trudno znaleźć.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również