Bełchatów - Odra W. 3-0. Coraz trudniejsza sytuacja wodzisławian
18.04.2009
Goście rozpoczęli to spotkanie od wysoko postawionego pressingu. Ta taktyka przez długi czas przynosiła dobry efekt. Bełchatów miał spore problemy ze sforsowaniem zasieków obronnych wodzisławian. Odra wyprowadzała nieliczne kontrataki, jednak większość z nich kończyła się dośrodkowaniami, które bez problemu wyłapywał Sapela.
Nieoczekiwanie bramkę zdobyli gospodarze. Na strzał zdecydował się Lacić i futbolówka po chwili znalazła się w siatce. Ten gol podziałał mobilizująco na ekipę Rafała Ulatowskiego. Szczególnie aktywny był Cetnarski. 21-letni pomocnik najpierw próbował stwarzać sytuację swoim kolegom, w końcu jednak postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i podaniu Popka podwyższył prowadzenie bełchatowian. W międzyczasie kontuzji doznał ten, który w ostatnich meczach pełnił rolę egzekutora w zespole Odry. Matulevicius utykając opuścił boisku, a w jego miejsce pojawił się Korzym.
Po przerwie inicjatywę ponownie przejęli goście. Ich strzały mijały jednak bramkę bełchatowian. Losy pojedynku rozstrzygnął Nowak. Napastnik gospodarzy po doskonałym podaniu Gola znalazł się w sytuacji sam na sam ze Stachowiakiem i nie dał mu szans. GKS pewny swego mógł rozpocząć zabawy z piłką. Za przykład może chociażby poświadczyć próba strzału zza połowy w wykonaniu Rachwała.
Bełchatowianie nadal atakowali chcąc za wszelką cenę strzelić kolejne gole. W ich zagraniach brakowało jednak precyzji i nie udało im się już podwyższyć rezultatu.
[url=http://sportslaski.pl/live.php?id=59][b]Przeczytaj relację: "minuta po minucie">[/b][/url]
Konferencja prasowa
[b]Ryszard Wieczorek[/b] (trener Odry): Początek w naszym wykonaniu nie był zły. Stracona bramka ustawiła jednak spotkanie. Później staraliśmy atakować, ale nadziewaliśmy się na kontrataki rywala. Kontuzja Matuleviciusa także zrobiła swoje. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki. Odra musi się jeszcze sporo uczyć, by toczyć wyrównane pojedynki z takimi zespołami jak GKS.
[b]Rafał Ulatowski[/b] (trener GKS-u): Cieszy mnie to, że po raz kolejny strzeliliśmy więcej niż jedną bramkę i zdobyliśmy komplet punktów. Odra to trudny przeciwnik, który każdemu potrafi napsuć krwi. Ryszard Wieczorek ma szczęście, że w jego zespole grają Adam Stachowiak i Maciej Małkowski. Każdy trener chciałby ich mieć w swoim składzie.
Nieoczekiwanie bramkę zdobyli gospodarze. Na strzał zdecydował się Lacić i futbolówka po chwili znalazła się w siatce. Ten gol podziałał mobilizująco na ekipę Rafała Ulatowskiego. Szczególnie aktywny był Cetnarski. 21-letni pomocnik najpierw próbował stwarzać sytuację swoim kolegom, w końcu jednak postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i podaniu Popka podwyższył prowadzenie bełchatowian. W międzyczasie kontuzji doznał ten, który w ostatnich meczach pełnił rolę egzekutora w zespole Odry. Matulevicius utykając opuścił boisku, a w jego miejsce pojawił się Korzym.
Po przerwie inicjatywę ponownie przejęli goście. Ich strzały mijały jednak bramkę bełchatowian. Losy pojedynku rozstrzygnął Nowak. Napastnik gospodarzy po doskonałym podaniu Gola znalazł się w sytuacji sam na sam ze Stachowiakiem i nie dał mu szans. GKS pewny swego mógł rozpocząć zabawy z piłką. Za przykład może chociażby poświadczyć próba strzału zza połowy w wykonaniu Rachwała.
Bełchatowianie nadal atakowali chcąc za wszelką cenę strzelić kolejne gole. W ich zagraniach brakowało jednak precyzji i nie udało im się już podwyższyć rezultatu.
[url=http://sportslaski.pl/live.php?id=59][b]Przeczytaj relację: "minuta po minucie">[/b][/url]
Konferencja prasowa
[b]Ryszard Wieczorek[/b] (trener Odry): Początek w naszym wykonaniu nie był zły. Stracona bramka ustawiła jednak spotkanie. Później staraliśmy atakować, ale nadziewaliśmy się na kontrataki rywala. Kontuzja Matuleviciusa także zrobiła swoje. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki. Odra musi się jeszcze sporo uczyć, by toczyć wyrównane pojedynki z takimi zespołami jak GKS.
[b]Rafał Ulatowski[/b] (trener GKS-u): Cieszy mnie to, że po raz kolejny strzeliliśmy więcej niż jedną bramkę i zdobyliśmy komplet punktów. Odra to trudny przeciwnik, który każdemu potrafi napsuć krwi. Ryszard Wieczorek ma szczęście, że w jego zespole grają Adam Stachowiak i Maciej Małkowski. Każdy trener chciałby ich mieć w swoim składzie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów