"Będziemy zespołem, który jest w stanie napsuć krwi wszystkim"

11.08.2010
Waldemar Fornalik, mimo straty kilku podstawowych zawodników, z optymizmem patrzy w przyszłość. Szkoleniowiec Ruchu podkreśla, że jego zespół będzie grał lepiej niż na przykład z Lechią.
- Widziałem wiele pozytywów w spotkaniu z Austrią w Wiedniu. Graliśmy w dziesiątkę przeciwko klasowej drużynie, a mimo to potrafiliśmy dojść do sytuacji i przynajmniej na jedną bramkę zasłużyliśmy. To są jaskółki, które dobrze wróżą na przyszłość. Będziemy zespołem, który jest w stanie napsuć krwi wszystkim - uważa Fornalik, który wskazuje, że mecze pucharowe były swego rodzaju okresem przygotowawczym. - Liczył się wynik. Musieliśmy poza tym pamiętać, że budujemy formę na całe rozgrywki, a nie tylko eliminacje Ligi Europy - tłumaczy.

Na inaugurację sezonu ligowego "Niebiescy" zremisowali, lecz nie zachwycili. - Mecz z Lechią nie jest odpowiedzią na to, jak Ruch będzie grał w tym sezonie. Wiemy, ile zdrowia kosztował nas mecz z Austrią. Chcieliśmy podporządkować taktykę tak, by coś ugrać w Gdańsku. Jesteśmy na starcie ligi, a skrytykowano nas tak, jakbyśmy już kończyli tę rundę na Bóg wie, jak niskim miejscu - dziwi się Fornalik.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również