Bartyla: Napadł na mnie kibic w sklepie, bo Polonię wyprzedaję

21.12.2009
Do Zagłębia Lubin i Lecha Poznań przyszły ponoć faksy z piłkarzami Polonii Bytom przeznaczonymi na sprzedaż. Co ciekawe, listę miał ponoć otwierać Rafał Grzyb, czyli jeden z najważniejszych piłkarzy.
- To totalne nieporozumienie. Faksy te pochodziły od menedżerów, a nie z naszego klubu! Poza tym zostały wysłane w imieniu piłkarzy, którzy mają z nami ważne kontrakty - podkreśla z całą mocą Damian Bartyla. Prezes Polonii winę za całe zamieszanie zrzuca na agentów piłkarskich. - Wiem, że dla menedżerów byłoby na rękę, gdyby piłkarze co pół roku zmieniali klub, bo to wiąże się z odpowiednimi prowizjami. Swoimi kanałami próbują informować kluby, że danemu piłkarzowi kończy się kontrakt. A my Grzybowi i trenerowi Szatałowowi, którym umowy kończą się w czerwcu, zaproponowaliśmy ich przedłużenie. Tymczasem w sklepie napadł na mnie kibic, że ja Polonię wyprzedaję! Takie oferowanie piłkarzy za plecami klubu wprowadza zamieszanie - denerwuje się Bartyla.
źródło: SportSlaski.pl / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również