Bartosz Wojtków: Głęboko wierzę w utrzymanie Polonii
13.02.2012
Jak trafiłeś do Bytomia? Jesteś graczem, który najdłużej trenuje w tym roku z Polonią.
Bartosz Wojtków: - Zadzwonił do mnie pewien pan, który powiedział, że w Bytomiu szukają kogoś na pozycję napastnika przed wiosną, w której trzeba utrzymać ligę. Zaproponował, czy bym się nie chciał sprawdzić. Wierzę w swoje umiejętności i bez zastanowienia przyjechałem na trening.
Jak Ci się trenuje w Bytomiu?
- Bardzo dobrze, atmosfera w zespole jest świetna. Jestem dumny, że "na dniach" zostanę jego częścią. No i jest charyzmatyczny trener, co jeszcze bardziej mobilizuje człowieka do trenowania. To niezwykle ważne.
Zagrałeś już w kilku sparingach Polonii, zdobyłeś też bramkę. W jakim etapie przygotowań, według Ciebie, jest teraz drużyna?
- Trudno mówić o jakimkolwiek etapie. Ciężko trenujemy, zgrywamy się, bo jest to nowy zespół i dochodzą nowi zawodnicy. Wiele pracy przed nami nie tylko pod kątem fizycznym, ale też w kierunku analizowania schematów gry i wzajemnego zrozumienia na boisku.
Byłeś także w Wiśle na niezwykle ciężkim obozie, który zafundował sztab szkoleniowy.
- Tak, ale nie wspominam tego w kategoriach negatywnych. Ja chciałem dostać solidny wycisk, bo wiem, że to procentuje w spotkaniach ligowych. Im większą i ciężką pracę wykonam w trakcie przygotowań, tym lepiej w późniejszym okresie dla mnie.
Jesteś stąd, ze Śląska. To dla Polonii jeszcze lepiej, że dołączy do niej kolejny Ślązak...
- Tak, jestem chłopakiem z Katowic, więc wiem, jakie znaczenie ma piłka nożna na Śląsku, zwłaszcza w meczach derbowych.
Na portalu Youtube jest filmik, na którym z dużym powodzeniem, efektownie żonglujesz piłką…
- Było to dawno temu. Razem z kolegami w wolnym czasie wychodziliśmy na zewnątrz, by trochę pożonglować futbolówką. Nie wiem czy koledzy chcieli sprawić mi psikusa, bo wszyscy w to graliśmy, ale to moje nagranie znalazło się w sieci (śmiech). Zupełnie mi to nie przeszkadza.
W Polonii zwolniło się trochę numerów, które macie na koszulkach, w tym dosyć prestiżowa "9”. Z jakim numerem chciałbyś występować?
- Zawsze grałem z "19”. Jestem już z kierownikiem po słowie, by zarezerwował ją dla mnie. Niezależnie w jakiej grałem lidze, zawsze z tym numerem i chcę w tej klasie rozgrywkowej również mieć ją na plecach. Będę zadowolony, jeżeli przynajmniej około 50 procent tego numeru to będą moje bramki wiosną.
Czy Polonia jest w stanie utrzymać się na zapleczu ekstraklasy?
- Utrzymamy się! Mówię to zdecydowanie, bo głęboko w to wierzę. Poza tym potencjał zespołu jest naprawdę duży. Sytuacja Polonii w tabeli nie odzwierciedla możliwości, jakie obecnie posiadamy. Drużyna się wzmacnia, wszyscy mocno wierzymy w cel jakim jest utrzymanie i ja ze swojej strony mogę zapewnić, że dam z siebie maksimum, by pomóc jak najlepiej kolegom z drużyny swoimi bramkami.
Bartosz Wojtków: - Zadzwonił do mnie pewien pan, który powiedział, że w Bytomiu szukają kogoś na pozycję napastnika przed wiosną, w której trzeba utrzymać ligę. Zaproponował, czy bym się nie chciał sprawdzić. Wierzę w swoje umiejętności i bez zastanowienia przyjechałem na trening.
Jak Ci się trenuje w Bytomiu?
- Bardzo dobrze, atmosfera w zespole jest świetna. Jestem dumny, że "na dniach" zostanę jego częścią. No i jest charyzmatyczny trener, co jeszcze bardziej mobilizuje człowieka do trenowania. To niezwykle ważne.
Zagrałeś już w kilku sparingach Polonii, zdobyłeś też bramkę. W jakim etapie przygotowań, według Ciebie, jest teraz drużyna?- Trudno mówić o jakimkolwiek etapie. Ciężko trenujemy, zgrywamy się, bo jest to nowy zespół i dochodzą nowi zawodnicy. Wiele pracy przed nami nie tylko pod kątem fizycznym, ale też w kierunku analizowania schematów gry i wzajemnego zrozumienia na boisku.
Byłeś także w Wiśle na niezwykle ciężkim obozie, który zafundował sztab szkoleniowy.
- Tak, ale nie wspominam tego w kategoriach negatywnych. Ja chciałem dostać solidny wycisk, bo wiem, że to procentuje w spotkaniach ligowych. Im większą i ciężką pracę wykonam w trakcie przygotowań, tym lepiej w późniejszym okresie dla mnie.
Jesteś stąd, ze Śląska. To dla Polonii jeszcze lepiej, że dołączy do niej kolejny Ślązak...
- Tak, jestem chłopakiem z Katowic, więc wiem, jakie znaczenie ma piłka nożna na Śląsku, zwłaszcza w meczach derbowych.
Na portalu Youtube jest filmik, na którym z dużym powodzeniem, efektownie żonglujesz piłką…
- Było to dawno temu. Razem z kolegami w wolnym czasie wychodziliśmy na zewnątrz, by trochę pożonglować futbolówką. Nie wiem czy koledzy chcieli sprawić mi psikusa, bo wszyscy w to graliśmy, ale to moje nagranie znalazło się w sieci (śmiech). Zupełnie mi to nie przeszkadza.
W Polonii zwolniło się trochę numerów, które macie na koszulkach, w tym dosyć prestiżowa "9”. Z jakim numerem chciałbyś występować?
- Zawsze grałem z "19”. Jestem już z kierownikiem po słowie, by zarezerwował ją dla mnie. Niezależnie w jakiej grałem lidze, zawsze z tym numerem i chcę w tej klasie rozgrywkowej również mieć ją na plecach. Będę zadowolony, jeżeli przynajmniej około 50 procent tego numeru to będą moje bramki wiosną.
Czy Polonia jest w stanie utrzymać się na zapleczu ekstraklasy?
- Utrzymamy się! Mówię to zdecydowanie, bo głęboko w to wierzę. Poza tym potencjał zespołu jest naprawdę duży. Sytuacja Polonii w tabeli nie odzwierciedla możliwości, jakie obecnie posiadamy. Drużyna się wzmacnia, wszyscy mocno wierzymy w cel jakim jest utrzymanie i ja ze swojej strony mogę zapewnić, że dam z siebie maksimum, by pomóc jak najlepiej kolegom z drużyny swoimi bramkami.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku