Bartosz Szeliga występem w Zabrzu zapewni sobie wyjściowy skład?
15.09.2014
W drugiej połowie derbowego spotkania Górnika Zabrze z Piastem Gliwice to gospodarze częściej atakowali i dłużej utrzymywali się przy piłce. Losy meczu odmieniły dwie decyzje trenera - wprowadzenie na boisko Mateja Iżvolta i Bartosza Szeligi. Pod koniec potyczki Słowak zanotował asystę przy golu Szeligi.
- Ta bramka to taki pozytywny impuls. Na pewno doda mi skrzydeł do dalszej pracy. Jeszcze bardziej będę się starał na treningach - cieszył się po meczu bohater derbów. Tak naprawdę, to Szeliga powinien mieć na koncie dwa trafienia. Chwilę później znalazł się w sytuacji sam na sam z Pavelsem Steinborsem, jednak nie zdołał go pokonać.
- Pluję sobie w brodę. Koledzy podpowiadali, że mogłem uderzyć na siłę. Bramkarz był wysoko i pewnie by nie zareagował. Podjąłem jednak inną decyzję, zabrakło trochę szczęścia - rozłożył ręce Szeliga. Występ tego zawodnika i tak należy zaliczyć do udanych. Przyczynił się do pierwszego zwycięstwa Piasta w Zabrzu i kto wie, być może wywalczył sobie tym miejsce w wyjściowym składzie. - Swoją bramką na pewno dałem trenerowi do myślenia - skomentował zawodnik.
- Do naszej bramki graliśmy całkiem nieźle. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Potem Górnik zacząć grać, stwarzać sobie klarowne okazje. Mogło się to odwrócić na ich korzyść. Na nasze szczęście, dobrze się broniliśmy i zadaliśmy ostateczny cios w końcówce - powiedział Szeliga.
Dla Piasta było to drugie zwycięstwo z rzędu. W następnej kolejce gliwiczanie zmierzą się z Cracovią. - Miejmy nadzieję, że ta passa będzie jak najdłuższa. Trzeba kompletować punkty, bo liga jest bardzo długa i każdy przeciwnik jest wymagający - podkreślił.
- Ta bramka to taki pozytywny impuls. Na pewno doda mi skrzydeł do dalszej pracy. Jeszcze bardziej będę się starał na treningach - cieszył się po meczu bohater derbów. Tak naprawdę, to Szeliga powinien mieć na koncie dwa trafienia. Chwilę później znalazł się w sytuacji sam na sam z Pavelsem Steinborsem, jednak nie zdołał go pokonać.
- Pluję sobie w brodę. Koledzy podpowiadali, że mogłem uderzyć na siłę. Bramkarz był wysoko i pewnie by nie zareagował. Podjąłem jednak inną decyzję, zabrakło trochę szczęścia - rozłożył ręce Szeliga. Występ tego zawodnika i tak należy zaliczyć do udanych. Przyczynił się do pierwszego zwycięstwa Piasta w Zabrzu i kto wie, być może wywalczył sobie tym miejsce w wyjściowym składzie. - Swoją bramką na pewno dałem trenerowi do myślenia - skomentował zawodnik.
- Do naszej bramki graliśmy całkiem nieźle. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Potem Górnik zacząć grać, stwarzać sobie klarowne okazje. Mogło się to odwrócić na ich korzyść. Na nasze szczęście, dobrze się broniliśmy i zadaliśmy ostateczny cios w końcówce - powiedział Szeliga.
Dla Piasta było to drugie zwycięstwo z rzędu. W następnej kolejce gliwiczanie zmierzą się z Cracovią. - Miejmy nadzieję, że ta passa będzie jak najdłuższa. Trzeba kompletować punkty, bo liga jest bardzo długa i każdy przeciwnik jest wymagający - podkreślił.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów