Bartłomiej Babiarz: Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Tychach
17.04.2014
Droga Babiarza do pierwszej drużyny Ruchu była długa. Zawodnik, który w 2009 roku wywalczył z "Niebieskimi" mistrzostwo Polski Młodej Ekstraklasy, został wypożyczony do GKS-u Tychy. Miał tam się ogrywać przez dwa lata. Ostatecznie grał dla tego klubu dwa razy dłużej, zaliczył 127 występów.
- Widocznie tak musiała wyglądać moja droga. Miałem trochę się ograć i myślę, że to się udało. Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego tam, gdyż udało nam się awansować do I ligi i zająć szóste miejsce, czego nikt się nie spodziewał. W końcu jednak przyszła szansa na grę w Chorzowie i w pewnym stopniu ją wykorzystuję, choć stać mnie na więcej - uważa Babiarz.
W tym sezonie zawodnik rozegrał 22 mecze w ekstraklasie. W ostatnim pojedynku z Zawiszą Bydgoszcz zdobył piękną bramkę, swoją pierwszą na tym szczeblu rozgrywkowym, czym przyczynił się do zwycięstwa, które umocniło chorzowian na trzecim miejscu w tabeli.
Pozycja wyjściowa przed decydującą częścią rozgrywek jest więc dobra. O co powalczą "Niebiescy"? - Nie chcę składać deklaracji, więc powiem tak, że nikt w Polsce nie wierzył w nasz awans do ósemki, a jesteśmy tam. Teraz nikt nie wierzy, że coś ugramy w grupie mistrzowskiej... - mówi Babiarz.
- Widocznie tak musiała wyglądać moja droga. Miałem trochę się ograć i myślę, że to się udało. Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego tam, gdyż udało nam się awansować do I ligi i zająć szóste miejsce, czego nikt się nie spodziewał. W końcu jednak przyszła szansa na grę w Chorzowie i w pewnym stopniu ją wykorzystuję, choć stać mnie na więcej - uważa Babiarz.
W tym sezonie zawodnik rozegrał 22 mecze w ekstraklasie. W ostatnim pojedynku z Zawiszą Bydgoszcz zdobył piękną bramkę, swoją pierwszą na tym szczeblu rozgrywkowym, czym przyczynił się do zwycięstwa, które umocniło chorzowian na trzecim miejscu w tabeli.
Pozycja wyjściowa przed decydującą częścią rozgrywek jest więc dobra. O co powalczą "Niebiescy"? - Nie chcę składać deklaracji, więc powiem tak, że nikt w Polsce nie wierzył w nasz awans do ósemki, a jesteśmy tam. Teraz nikt nie wierzy, że coś ugramy w grupie mistrzowskiej... - mówi Babiarz.
Polecane
Ekstraklasa