"Bandyta" z obrony Polonii

04.02.2009
Dawid Szufryn jeszcze nie rozegrał meczu w ekstraklasie, a już budzi respekt u przeciwników Polonii. - Nic dziwnego. Wygląda, jak gladiator, a na boisku jest pozytywnym "bandytą" - mówi Marek Motyka.
23-letni obrońca grał dotychczas w Nowym Sączu. Niedawno jedną nogą był już w Lechii Gdańsk, z którą ustalił warunki kontraktu. Sandecja zażądała za niego blisko 200 tysięcy złotych i temat upadł. - Potem działacze zeszli na ziemię i dzięki temu trafiłem do Bytomia. Chłopaki z Polonii kapitalnie mnie przyjęli. Nie ma w tym zespole gwiazdorów - przyznaje Szufryn, a jego mentalność bardzo podoba się Markowi Motyce. - Patrzę, a on nie założył na sparing z Chińczykami ochraniaczy. Zapytałem dlaczego - opowiada trener Polonii. Co na to Szufryn? - Przeszkadzają mi w grze - odpowiada.

- Przypomniała mi się sytuacja z Jakubem Zabłockim, który na mecz ligowy wciskał tekturę za getry, tak aby sędzia się nie domyślił - wspomina Motyka. - A Szufryn to materiał na bardzo ciekawego obrońcę. W dodatku góral! W sparingu z Chińczykami walczył aż się kurzyło. Po jego interwencji doszło do przepychanek - zdradza Motyka, który sam pochodzi z Żywca i jako piłkarz prezentował podobne cechy. - Lubię grę kontaktową, ostrą. Moja postura pomaga mi w tym. Jest ona zasługą tego, że kiedyś codziennie chodziłem na siłownię. Teraz już znacznie rzadziej. Pracuję nad dynamiką - Dawid wyjaśnia w jaki sposób rozbudował potężne barki.

Zaaklimatyzować się w Bytomiu pomogli mu koledzy, z którymi grał w Sandecji, czyli Wojciech Mróz, Adrian Basta i Mariusz Mężyk, który nie poleciał do Turcji. - Przeskok między II ligą, a ekstraklasą jest bardzo duży. Gra się znacznie szybciej piłką, a chłopcy są lepiej wyszkoleni technicznie. Mnie umiejętności jeszcze brakuje, ale szybko się uczę - dodaje rezolutnie "Harnaś". Takim przydomkiem został ochrzczony przez nowych kolegów.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również