Artur Sobiech: O ewentualnym transferze nie ma mowy!

26.04.2010
Napastnik Ruchu nie miał w Gdańsku szczęścia. - Sam mogłem zdobyć dwie bramki. Niestety nie udało się, musimy z tego wyciągnąć wnioski - mówił niepocieszony, lecz potem ucieszył kibiców z Cichej.
Mecz "Niebieskim" ułożył się znakomicie, bo przez jego większość grali w przewadze jednego piłkarza, a w dodatku wyszli na prowadzenie. Wtedy niefortunnie interweniował Grzegorz Baran. - To mój pierwszy samobójczy gol w karierze - kręcił głową defensywny pomocnik.

- Lechia pomimo tego, że grała w dziesięciu, potrafiła niwelować stratę tego zawodnika. Na boisku wcale nie było tego widać, że gramy w przewadze. Skończyło się na remisie, aczkolwiek trzeba zauważyć, że mieliśmy wiele znakomitych okazji do tego, aby strzelić tą drugą, zwycięską bramkę - wskazał Wojciech Grzyb. Najlepszych okazji nie wykorzystali Łukasz Janoszka i wspomniany Sobiech.

"Abdul" ucieszył za to kibiców Ruchu swoją deklaracją. - Nie mówmy o transferach. Jestem w Ruchu, kontrakt mam ważny do 2013 roku. O ewentualnym transferze nie ma mowy! - zaznaczył.
źródło: SportSlaski.pl / niebiescy.pl

Przeczytaj również