Artur Sobiech nie może zagrać na Malcie. Powód? Kartki...

11.07.2010
20-latek w każdym z dwóch meczów z Szachtiorem zobaczył żółtą kartkę, a przepisy Ligi Europejskiej stanowią, że po tylu karach trzeba pauzować. Artur Sobiech nie zagra więc z Vallettą FC.
Młody napastnik był jedynym zawodnikiem Ruchu, który kartką został napomniany w Karagandzie. Ostro walczył również w Chorzowie. - Proszę spojrzeć na mój łuk brwiowy - Sobiech wskazał na ranę, którą w trakcie spotkania na szybko zajęli się klubowi specjaliści, bo krew nie pozwalała kontynuować gry. Piłkarz przypominał nieco boksera. - Rywale nie przebierali w środkach, więc i ja po prostu walczyłem o piłkę. Musieliśmy zostawić sporo zdrowia na boisku, aby awansować dalej. Czy będę teraz pauzował? Muszę zapytać naszego kierownika - mówił "na gorąco" Sobiech.

Sprawdziliśmy i z przepisów Ligi Europejskiej wynika, iż przed fazą grupową trzeba przymusowo odpoczywać już po dwóch żółtych kartkach (później po czterech i sześciu). Na Malcie będą się więc musieli pilnować Krzysztof Pilarz i Marcin Zając.

Przygotowania do następnego meczu w europejskich pucharach już ruszają, bo ten odbędzie się w najbliższy czwartek na Malcie. - Dotąd skupialiśmy się tylko na Szachtiorze. Podejrzewam, że trenerzy zbierają informacje o następnym rywalu i od poniedziałku zaczną nam je przekazywać - powiedział Rafał Grodzicki.

Valletta FC jest zdobywcą Pucharu Malty i wicemistrzem ostatniego sezonu. Od posiadacza tytułu - Birkirkara - była słabsza zaledwie o punkt! Najlepsza w swoim kraju była dwa lata temu. Niektórzy twierdzą, że zespół ten posiada jednak mniejszy potencjał od Szachtioru Karaganda. - Spodziewam się, że pod względem umiejętności będzie to drużyna podobna do Kazachów - skwitował Rafał Grodzicki.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również