Arkadiusz Piech: Sędziowie odebrali mi bramkę. Nie było spalonego!

07.12.2012
Napastnik "Niebieskich" był bardzo rozczarowany po remisie Ruchu Chorzów z Jagiellonią Białystok. - Robiliśmy dzisiaj wszystko, by wygrać i wygralibyśmy. Gdyby nie sędziowie - mówił.
- W pierwszej połowie graliśmy fajnie i zdobyliśmy bramkę. Przepychałem się z Rafałem Grzybem w polu karnym, ale to on głową wpakował piłkę do siatki, więc był to gol samobójczy. Szkoda, że potem nie wykorzystaliśmy jeszcze sytuacji, które wypracowaliśmy - kręcił głową 27-letni piłkarz drużyna wicemistrza Polski.

W drugiej połowie Ruch stracił bramkę i mecz z Jagiellonią zakończył się remisem. - Nie graliśmy źle, ale popełniliśmy jeden błąd i szkoda tej naszej straconej bramki. Niestety, dzisiaj sędziowie znów się pomylili na niekorzyść Ruchu i moją. Odebrali mi bramkę, choć zdobyłem ją prawidłowo. Nie było spalonego! Dlatego czuję wielki niedosyt po meczu. Robiliśmy dzisiaj wszystko, by wygrać i wygralibyśmy. Gdyby nie sędziowie - znalazł winnych straty punktów.

Maciej Sadlok był przekonany, że Ruch zasłużył na komplet punktów. Podkreślał ogromną chęć wygranej graczy Jacka Zielińskiego. - Musimy pogodzić się z tym, co mamy, ale jestem przekonany, że Ruch na wiosnę będzie innym zespołem. Będzie punktował i ruszy w górę tabeli - wyraził nadzieję.
 
źródło: SportSlaski.pl/ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również