Arkadiusz Piech: Jak dostanę powołanie na EURO, to przełożę ślub

04.05.2012
W pierwszej połowie zabrakło nam trochę prądu, ale dostaliśmy reprymendę w szatni i wyszliśmy po przerwie bardziej zmobilizowani - mówił po wygranej nad Cracovią Arkadiusz Piech.
- Miałem dogodne sytuacje, żeby szybciej otworzyć wynik w tym meczu. Udało mi się obronić po tych niewykorzystanych okazjach, zdobyłem gola, później Marek Zieńczuk dołożył drugiego i wygraliśmy mecz. Jeżelibyśmy nie wygrali, to trener pewnie zrobiłby tak, jak powiedział, czyli kazał mi iść pieszo do Chorzowa - śmiał się napastnik "Niebieskich".

Chorzowianie długo nie potrafili narzucić swojego stylu gry. - W pierwszej połowie zabrakło nam trochę prądu, ale dostaliśmy reprymendę w szatni i wyszliśmy po przerwie bardziej zmobilizowani. Po to gramy, żeby odnosić w tej lidze jak największe sukcesy. Dzisiaj zrobiliśmy jeden krok do przodu, a w niedzielę trzeba zrobić drugi i czekać na to, co zrobi rywal - mówił o szansach Ruchu na mistrzostwo.

Arkadiusz Piech jako jedyny piłkarz Ruchu został zauważony przez trenera kadry. Nie znalazł się jednak w gronie 26 wybrańców na EURO 2012, ale na liście rezerwowych. - Ja bardzo się cieszę. Nie będę jednak oceniał decyzji trenera, czy zrobił dobrze, czy źle - odpowiedział napastnik.

2 czerwca Piech ma wziąć ślub. Co zrobi, jeżeli dostanie powołanie na mistrzostwa Europy? - Przełożę ślub, ale na razie nie zaprzątam sobie tym głowy - kończy.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również