Arkadiusz Piech: Grałem na środkach przeciwbólowych

29.09.2012
Napastnik "Niebieskich" nie był w pełni zdrów we wczorajszym meczu przy Rychlińskiego. Po spotkaniu cieszył się jednak z gola i asysty oraz z przełamania swojego partnera z ataku - Macieja Jankowskiego.
Ruch wygrał spotkanie z Podbeskidziem, ale znów pierwszy stracił gola i musiał odrabiać straty. - Wyszliśmy z szatni bardzo zmobilizowani, a po raz kolejny musieliśmy gonić wynik. Założenia były takie, by zagrać na zero z tyłu, ale znów się nie udało. Na szczęście odwróciliśmy losy tego meczu. Cieszy bramka i asysta Maćka Jankowskiego - mówił Arkadiusz Piech.

We wtorek chorzowianie grali mecz w Pucharze Polski, ale w piątek fizycznie prezentowali się bardzo dobrze. Oni też częściej utrzymywali się przy piłce. - Próbowaliśmy grać prostopadłe piłki, wychodziliśmy do zagrań, ale trudno się grało, bo rywale szybko się cofali. Po przerwie było czuć, że Podbeskidzie "siadło". Mieliśmy więcej miejsca, gracze z Bielska-Białej nie grali już tak agresywnie - przyznał reprezentant Polski.

Maciej Jankowski czekał na bramkę w oficjalnym meczu chorzowian od 31 marca. Wczoraj wreszcie trafił do siatki, ale też asystował. Duet Jankowski-Piech znów będzie postrachem ekstraklasowych bloków defensywnych? - Zrewanżował mi się - śmiał się Piech, nawiązując do asysty, jaką zaliczył przy jego trafieniu "Jankes". Przy akcji na 1-1, najważniejszym podaniem Jankowskiego obsłużył Piech. - Oto właśnie chodzi, abyśmy wychodzili z szybkimi kontrami i strzelali. Z meczu na mecz powinno to wyglądać coraz lepiej - dodał 27-latek.

Zwycięstwo nad "Góralami", było trzecim z rzędu zespołu Jacka Zielińskiego. Czy wicemistrzowie Polski zapominają już powoli o porażkach? - To dopiero początek ligi. Musimy dalej zbierać punkty, by oddalić się od dołu tabeli. Szybko się pozbieraliśmy i dalej też powinno być dobrze.

Piech przyznał, że nie był wczoraj na sto procent gotowy do gry. - W meczu z Koroną odbiłem sobie piętę, powstał krwiak. Grałem na środkach przeciwbólowych. Masażyści zdołali postawić mnie do pionu i na szczęście, dość szybko się to goi - powiedział zawodnik "Niebieskich".
autor: Michał Knura

Przeczytaj również