Arkadiusz Piech: Bramkę chciałbym zadedykować moim rodzicom

05.11.2011
- Po takim spotkaniu jak dzisiejsze można powiedzieć jedno: widać było brak trenera - wskazał Mladen Kaszczelan. ŁKS został "osierocony" tuż przed meczem z Ruchem, w którym znów prym wiódł Arek Piech.
- Spotkanie z ŁKS-em od początku układało się po naszej myśli, bo szybko strzeliliśmy bramkę - mówił napastnik Ruchu. - Była szansa na kolejne gole, ale udało się podwyższyć prowadzenie dopiero po przerwie. Choć wygraliśmy aż 4-0, mogliśmy strzelić jeszcze więcej bramek, bo sytuacji nie brakowało. Zwycięstwo i punkty zdobyte w takim meczu bardzo cieszą. Jestem zadowolony, ze udało mi się strzelić bramkę, bo trochę się na nią naczekałem. W spotkaniu z Polonią miałem kilka sytuacji, ale nie zamieniły się na gole. Dzisiejszą bramkę chciałbym zadedykować moim rodzicom - dodał Arkadiusz Piech.

Przybici byli piłkarze beniaminka. - Mogę powiedzieć, że drużyna dała z siebie wszystko. Z pewnością, przy takiej dobrej dyspozycji Ruchu, trudno było uniknąć porażki. Może gdybyśmy nie dowiedzieli się wczoraj o zmianie trenera, nie byłaby ona tak wysoka. Nie jesteśmy teraz w najlepszym momencie, ale pozostaje nam wierzyć, że w przyszłości będzie lepiej - stwierdził Mladen Kaszczelan.
źródło: SportSlaski.pl / Ruch Chorzów

Przeczytaj również