Arka - Piast 2-2. Gliwiczanie zremisowali wygrany mecz...

29.07.2011
Mógł być spektakularny sukces Piasta Gliwice, który na boisku faworyzowanej Arki Gdynia prowadził już 2-0. Skończyło się jednak remisem. A gola strzelił napastnik, który przybył ledwie kilka dni temu.
Wydarzenie
Wojciech Kędziora do Piasta Gliwice powrócił dopiero kilka dni temu. Od razu pojechał z "Piastunkami" na mecz, co pokazuje jak bardzo Marcinowi Broszowi brakowało napastnika. Były gracz Zagłębia Lubin niespodziewanie wyszedł w podstawowym składzie, zastępując Adriana Świątka, a w pierwszej połowie od razu strzelił gola, wykańczając składną akcję i pożytkując dośrodkowanie Pavola Cicmana. Kędziora już po raz czwarty w karierze zdobył bramkę przeciwko Arce.

Bohater
Tomasz Podgórski, nowy kapitan Piasta. Skrzydłowy grał dziś naprawdę bardzo dobrze, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy przechodziła przez niego większość ataków gliwiczan. Pierwszy gol padł w zamieszaniu po jego strzale, w kilku sytuacjach zawodnik sam próbował pokonać Marcina Juszczyka, byłego bramkarza Polonii Bytom.

Rozczarowanie
Gra gliwiczan w obronie. Piast po zdobyciu dwóch goli cofnął się, licząc na kontry. Żadna z nich nie przyniosła efektu, a co gorsze, goście popełniali błędy w obronie, które sprawiły, że zawodnicy Brosza nie utrzymali korzystnego wyniku.

Co ciekawego
- Tuż przed przerwą gola kontaktowego dla Arki zdobył Janusz Surdykowski, napastnik, który niegdyś grał w Podbeskidziu Bielsko-Biała prowadzonym przez... Marcina Brosza. Obaj panowie nie dogadywali się najlepiej i piłkarz odszedł po pół roku. Teraz wykorzystał z bliska strzałem głową dokładne dośrodkowanie Jakuba Kowalskiego.

- Mirko Ivanovski, zawodnik Arki, który pojawił się na boisku w II połowie, potrzebował tylko kilku chwil na to, by pomóc swojej drużynie w doprowadzeniu do wyrównania. W polu karnym sfaulował go Tomasz Bzdęga, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał Ensar Arifović.

- Przez chwilę gliwiczanie grali trzema napastnikami, gdy Rudolfa Urbana zastąpił Adrian Świątek. Ta chwila trwała jednak tylko... trzy minuty, bowiem zaraz Cicmana zastąpił obrońca Jan Buryan.

- Gliwiczanie musieli kończyć mecz w dziesiątkę, bowiem za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Tomasz Bzdęga.
autor: piast.gliwice.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również