"Arek Piech jest jednym z najlepszych zawodników w Polsce"

20.10.2012
- Z sentymentem wracam na Konwiktorską, ponieważ poznałem w Polonii fajnych ludzi. Nie jest to jednak dla mnie mecz z podtekstami - mówi Jacek Zieliński, który mocno liczy na Arkadiusza Piecha.
W spotkaniu z Polonią powinni zagrać Jakub Smektała i Paweł Lisowski. Nie będzie za to Łukasza Janoszki, który musi już pauzować do końca rundy. Trener Jacek Zieliński ma jednak innych dobrych zawodników. Chociażby Arkadiusza Piecha, który niedawno wrócił ze zgrupowania reprezentacji. - Był zadowolony, że znalazł miejsce w tej ekipie, choć jak każdy ambitny zawodnik, który nie grał tyle, ile by chciał, odczuwał jednak pewien niedosyt.
 
W spotkaniu towarzyskim z RPA Piech zmarnował znakomitą sytuację... - Porozmawialiśmy sobie w cztery oczy. Arek doskonale wie, co zrobił źle. Spokojnie jednak z tymi opiniami, wnioskami po jednej takiej akcji, jednej niewykorzystanej okazji. Na chwilę obecną Piech jest jednym z najlepszych ligowych napastników, jest jednym z najlepszych polskich zawodników. Jedna sytuacja absolutnie nie może rzutować na ocenę jego gry, na ocenę jego przydatności w reprezentacji. W mojej opinii w obu przypadkach ocena jest pozytywna - wstawia się za swym piłkarzem Zieliński.

Teraz trenerowi w Ruchu w pracy pomaga też dobra atmosfera. - Oczywiście zawsze lepiej się funkcjonuje, jeśli są wyniki, niemniej jak sięgam pamięcią, to zawodnicy zawsze podkreślali, że w Chorzowie od zarania był znakomity klimat. Nie inaczej jest w tym sezonie. Tylko na początku chłopcy byli nieco przygaszeni, ale już odżyli, choć zapewniam, że już dawno zapomnieliśmy o poprzednich, nieudanych występach. To już historia, przed nami bardzo trudne mecze. O tym musimy przede wszystkim pamiętać - podkreśla.

Pierwszy z tych trudnych meczów już w niedzielę w Warszawie. - - Owszem, z sentymentem wracam na Konwiktorską, ponieważ poznałem w Polonii fajnych ludzi. Nie zgadzam się jednak z opiniami krążącymi w mediach, że jest to dla mnie mecz z podtekstami. Z jakimi podtekstami? To normalny, ligowy mecz, za który nie dostaje się czterech punktów, więc do stolicy jedziemy po trzy „oczka" - kończy Jacek Zieliński.

 
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również