Andrzej Niedzielan odchodzi z Ruchu. Będzie grał w Kielcach
02.06.2010
- Dlaczego odszedłem? - pisze "Wtorek" na swoim blogu". - To oczywiste - żeby lepiej zarabiać. Pozostając zimą w Chorzowie, miałem nadzieję, że awans do europejskich pucharów może sprawić, że Ruch stanie na nogi i że pojawi się większy kapitał. Klub z taką historią nie powinien drżeć o to, czy będą pieniądze na wypłaty, czy nie. Niestety, sukces w lidze nie przełożył się na finanse. A ja - co mam nadzieję wszyscy kibice zrozumieją - nie mogę pozwolić sobie na to, by co chwilę rezygnować ze zdecydowanie lepszych ofert. Miałem dobry kontrakt w Wiśle, odszedłem do Ruchu, żeby więcej grać. Miałem gotowy do podpisania kontrakt z Polonią - zostałem w Ruchu, żeby nie uciekać w połowie sezonu. Piłka to mój zawód - nie stać mnie na to, by w każdym "okienku” odrzucać intratne propozycje - tłumaczy.
Przypomnijmy, że jako pierwsi poinformowaliśmy przed tygodniem, iż Niedzielan nie otrzymał oferty przedłużenia kontraktu w Chorzowie. - Zdaję sobie sprawę, że działacze mają często związane ręce. Wiem, że chcieliby rządzić i dzielić na rynku transferowym i że nie można odmówić im dobrych chęci, zapału - pisze Niedzielan. - Realia jednak są, jakie są. Ciężko jest walczyć z konkurencją, nie mając ku temu odpowiednich środków. Dlatego nie mam do działaczy pretensji - po prostu dziękuję im za poprzedni sezon i jednocześnie życzę, by w przyszłości mieli komfort budowania drużyny, bez liczenia każdego grosika. Ściskam za to kciuki. A ja? Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, czy warto grać w Ruchu, odpowiem - warto. Czasami się tylko trochę mniej opłaca. Ale warto. Nie żałuję ani dnia, ani minuty.
- To w tym klubie odzyskałem radość z gry w piłkę, to tam poczułem się doceniony. Myślę, że ostatni sezon był dla wszystkich w Ruchu bardzo przyjemny, pełny wartych zapamiętania momentów i satysfakcji. Wspólnie sobie pomogliśmy - ja klubowi, a klub mnie. Rozstajemy się w zgodzie i jak dobrzy przyjaciele - dodaje Niedzielan.
Przypomnijmy, że jako pierwsi poinformowaliśmy przed tygodniem, iż Niedzielan nie otrzymał oferty przedłużenia kontraktu w Chorzowie. - Zdaję sobie sprawę, że działacze mają często związane ręce. Wiem, że chcieliby rządzić i dzielić na rynku transferowym i że nie można odmówić im dobrych chęci, zapału - pisze Niedzielan. - Realia jednak są, jakie są. Ciężko jest walczyć z konkurencją, nie mając ku temu odpowiednich środków. Dlatego nie mam do działaczy pretensji - po prostu dziękuję im za poprzedni sezon i jednocześnie życzę, by w przyszłości mieli komfort budowania drużyny, bez liczenia każdego grosika. Ściskam za to kciuki. A ja? Jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, czy warto grać w Ruchu, odpowiem - warto. Czasami się tylko trochę mniej opłaca. Ale warto. Nie żałuję ani dnia, ani minuty.
- To w tym klubie odzyskałem radość z gry w piłkę, to tam poczułem się doceniony. Myślę, że ostatni sezon był dla wszystkich w Ruchu bardzo przyjemny, pełny wartych zapamiętania momentów i satysfakcji. Wspólnie sobie pomogliśmy - ja klubowi, a klub mnie. Rozstajemy się w zgodzie i jak dobrzy przyjaciele - dodaje Niedzielan.
Polecane
Ekstraklasa