Andrzej Niedzielan liczy, że jeszcze w tym sezonie wystąpi

09.03.2010
Napastnik Ruchu wciąż przebywa w szpitalu. - Czekam na ostateczną decyzję, czy będzie niezbędna operacja, czy nie. Pierwsza diagnoza mówi, że niestety tak - mówi Andrzej Niedzielan.
31-latek liczy, że uda się operacji nad kością jarzmową uniknąć, bo jest ona nieprzyjemna. - Polega na przewierceniu się i wyciągnięciu hakami fragmentów kości - tłumaczy "Wtorek". A to wiązałoby się z dłuższym rozbratem z piłką i być może straceniem całej rundy. - Gdyby jednak do zespolenia kości wystarczył mniejszy zabieg chirurgiczny, to Niedzielan mógłby szybciej dojść do siebie i grać później w specjalnej masce. Klub nie wywiera jednak na niego żadnego nacisku, bo najważniejsze jest dla nas to, żeby chłopak się wyleczył - zaznacza na łamach "Polski Dziennik Zachodni" dyrektor Ruchu, Mirosław Mosór.

- Czuję się w miarę dobrze (bywało lepiej, ale nie ma co narzekać) i już myślę o powrocie na boisko. Chociaż wszystko w rękach lekarzy, mam nadzieję, że rozegram przynajmniej trzy ostatnie mecze tego sezonu. Prawdopodobnie w specjalnej masce. Nogi przecież działają jak trzeba, a to najważniejsze. Słyszałem, że Demichelis z Bayernu miał podobny uraz głowy. Muszę dokładnie dowiedzieć się, w jaki sposób się leczył i wracał do formy - dodaje.

Najbardziej optymistyczny wariant zakłada, że Niedzielan wróci pod koniec kwietnia.
źródło: SportSlaski.pl / weszlo.com / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również