Andrzej Niedzielan: Coś w tym jest, że służy mi śląskie powietrze
23.08.2010
- Na co nas stać? Nie ukrywam, że trudno będzie powtórzyć wynik z ubiegłego sezonu. Straciliśmy przecież najlepszych zawodników. Proszę spojrzeć, Artur Sobiech i Niedzielan strzelili już pięć goli - wskazał w niedzielę w studiu magazynu Liga+ Waldemar Fornalik, szkoleniowiec Ruchu. Istotnie, byli napastnicy "Niebieskich" radzą sobie wyśmienicie. Ręce zacierają szczególnie w Kielcach, bo "Wtorka" pozyskano za darmo.
Gola w Bytomiu strzelił w nietypowy dla siebie sposób, bo głową po stałym fragmencie gry. - Mamy kilka wariantów rozgrywania rzutów rożnych. To był jeden z nich, choć nie wyszedł tak, jak wcześniej zakładaliśmy. Moim zadaniem było uciec ze środka pola karnego, aby pociągnąć za sobą obrońcę i zrobić miejsce kolegom. Zgodnie z założeniami uciekłem i wtedy... dostałem piłką w głowę! - śmiał się Niedzielan. Najwyraźniej mógłby przyjeżdżać na Śląsk co tydzień.
Pierwszego gola w ekstraklasie strzelił w barwach Zagłębia Lubin Górnikowi. Potem jego talent eksplodował właśnie w Zabrzu, do którego został sprzedany za często wspominane kilkadziesiąt piłek. Przyszedł czas na transfer do Groclinu. Pierwszy gol? Zdobyty w meczu z Odrą Wodzisław. Następne zmiany klubów nie były udanymi posunięciami aż do momentu podpisania kontraktu w Chorzowie.
- Faktycznie, coś w tym jest, że służy mi śląskie powietrze. Na przykład w Bytomiu byłem ostatnio z Ruchem i też wygraliśmy 1-0 - wspomina "Wtorek", jeden z trzech liderów klasyfikacji strzelców. Śląskie kluby z ekstraklasy tak seryjnie trafiającego napastnika obecnie nie mają.
Gola w Bytomiu strzelił w nietypowy dla siebie sposób, bo głową po stałym fragmencie gry. - Mamy kilka wariantów rozgrywania rzutów rożnych. To był jeden z nich, choć nie wyszedł tak, jak wcześniej zakładaliśmy. Moim zadaniem było uciec ze środka pola karnego, aby pociągnąć za sobą obrońcę i zrobić miejsce kolegom. Zgodnie z założeniami uciekłem i wtedy... dostałem piłką w głowę! - śmiał się Niedzielan. Najwyraźniej mógłby przyjeżdżać na Śląsk co tydzień.
Pierwszego gola w ekstraklasie strzelił w barwach Zagłębia Lubin Górnikowi. Potem jego talent eksplodował właśnie w Zabrzu, do którego został sprzedany za często wspominane kilkadziesiąt piłek. Przyszedł czas na transfer do Groclinu. Pierwszy gol? Zdobyty w meczu z Odrą Wodzisław. Następne zmiany klubów nie były udanymi posunięciami aż do momentu podpisania kontraktu w Chorzowie.
- Faktycznie, coś w tym jest, że służy mi śląskie powietrze. Na przykład w Bytomiu byłem ostatnio z Ruchem i też wygraliśmy 1-0 - wspomina "Wtorek", jeden z trzech liderów klasyfikacji strzelców. Śląskie kluby z ekstraklasy tak seryjnie trafiającego napastnika obecnie nie mają.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów