Ależ strzelanina! Niby Mecz Przyjaźni, a tu aż szesnaście bramek!

12.01.2014
W siódmej już potyczce na lodzie pomiędzy Naprzodem Janów a Ruchem Chorzów emocji było mnóstwo. Skończyło się wynikiem iście hokejowym.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
I - jak na Mecz Przyjaźni przystało - przegranych w sobotni wieczór w Janowie nie było. Drużyny podzieliły się punktami, remisując 8-8.

Zespołem chorzowian z boksu dyrygował Jan Kocian. Miał do swej dyspozycji zarówno obecnych podopiecznych - Michała Buchalika, Piotra Stawarczyka, Bartłomieja Babiarza, Marka Zieńczuka - jak i byłe gwiazdy z Cichej: Mariusza Śrutwę, Dariusza Fornalaka, Wojciecha Grzyba. Gościnnie w ekipie Ruchu zagrał m.in. Maciej Zegan.

W czasie gry nie brakło oczywiście wydarzeń niezwykłych. Ot, choćby interwencji agentów CBA, którzy prosto z lodu zgarnęli arbitra. Obowiązkowo musiało dojść też do hokejowej bójki, z wszelkimi jej atrybutami: odrzuconymi kaskami, kijami i rękawicami.

Przy okazji sportowego święta urządzono także zbiórkę pieniędzy oraz licytowano cenne pamiątki na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również