Aleksander Jagiełło: Trzeba patrzeć do przodu i walczyć o kolejne punkty
14.09.2013
Podbeskidzie w meczu z Widzewem oddało tylko dwa celne strzały na bramkę Macieja Mielcarza, ale zdołało zdobyć bramkę. Jeden punkt w meczu wyjazdowym należy, więc uznać za spory sukces. - Do każdego meczu podchodzimy tak, żeby zdobyć 3 punkty i walczymy o nie do końcowego gwizdka. Dzisiaj niestety ,przynajmniej dla mnie, tylko remis, ale mecz był bardzo szarpany i momentami wyrównany. Widzew miał swoje okazje, my mieliśmy swoje i myślę, że z przebiegu spotkania remis to sprawiedliwy rezultat - ocenił spotkanie skrzydłowy. Podbeskidzia.
Olek uważa również, że w końcówce spotkania zabrakło trochę sił i stąd brały się kolejne sytuacje dla Widzewa. - Pod koniec zabrakło nam trochę sił i stąd tworzyły się takie duże przestrzenie w środku pola. To starał się wykorzystać Widzew, a my nie mogliśmy zebrać tych drugich piłek i dlatego ciężko nam było w końcówce uspokoić naszą grę. Musimy w kolejnym spotkaniu grać do końca i nawet w 90. minucie stworzyć sobie sytuację i ją spróbować strzelić - mówi z nadzieją Jagiełło.
Stadion Widzewa świetnie kojarzy się kibicom i piłkarzom Podbeskidzia, jednak przed tym spotkaniem nie było mowy o spoglądaniu w przeszłość. Zawodnicy koncentrowali się na tym, żeby podtrzymać zwycięską passę na stadionie przy al. Piłsudskiego. - Chłopaki żyją przyszłością, a nie przeszłością. Ten stadion na pewno przypomniał te miłe chwile z poprzedniego sezonu, ale trzeba patrzeć do przodu, grać o kolejne cele, bo jest nowy sezon i trzeba walczyć o kolejne punkty. Do meczu z Widzewem podeszliśmy, tak jak do każdego innego, skoncentrowani, ale niestety chwila nieuwagi i straciliśmy prowadzenie - żałował Olek Jagiełło.
Olek uważa również, że w końcówce spotkania zabrakło trochę sił i stąd brały się kolejne sytuacje dla Widzewa. - Pod koniec zabrakło nam trochę sił i stąd tworzyły się takie duże przestrzenie w środku pola. To starał się wykorzystać Widzew, a my nie mogliśmy zebrać tych drugich piłek i dlatego ciężko nam było w końcówce uspokoić naszą grę. Musimy w kolejnym spotkaniu grać do końca i nawet w 90. minucie stworzyć sobie sytuację i ją spróbować strzelić - mówi z nadzieją Jagiełło.
Stadion Widzewa świetnie kojarzy się kibicom i piłkarzom Podbeskidzia, jednak przed tym spotkaniem nie było mowy o spoglądaniu w przeszłość. Zawodnicy koncentrowali się na tym, żeby podtrzymać zwycięską passę na stadionie przy al. Piłsudskiego. - Chłopaki żyją przyszłością, a nie przeszłością. Ten stadion na pewno przypomniał te miłe chwile z poprzedniego sezonu, ale trzeba patrzeć do przodu, grać o kolejne cele, bo jest nowy sezon i trzeba walczyć o kolejne punkty. Do meczu z Widzewem podeszliśmy, tak jak do każdego innego, skoncentrowani, ale niestety chwila nieuwagi i straciliśmy prowadzenie - żałował Olek Jagiełło.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów