Alanyaspor - Odra 2-3. Brazylijczycy zapewnili zwycięstwo
09.02.2010
Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. Wodzisławianie szybko wyszli na prowadzenie i z łatwością dochodzili do kolejnych sytuacji. Po dośrodkowaniu Brasilii i strzale Piotra Piechniaka, tor lotu piłki zmienił jeszcze Robert Kłos. Doskonałe sytuacje seryjnie marnował Bueno i koledzy z lini pomocy, bowiem Marcin Brosz postanowił sprawdzić ustawienie 4-5-1.
Odra chyba nie podejrzewała, że na drugą połowę wyjdzie pierwszy skład Alanyasporu. Najlepsi jego piłkarze zarabiają - zdaniem miejscowych - kilkaset tysięcy euro rocznie! A drużyna ma być niebawem wzmocniona. Działacze czekają tylko, kiedy do użytku zostanie oddany nowy stadion. Obecna drużyna i tak popsuła nieco krwi Mauro Cantoro. Argentyńczyk zaczął się coraz częściej irytować, patrząc jak rywale na nieco ponad kwadrans przejmowali inicjatywę na murawie.
Alanya strzałem z bliska uzyskała gola kontaktowego, a następnie trafieniem z dystansu zaskoczony został Arkadiusz Onyszko. Uderzenie było mocne, lecz w środek bramki. Utrata prowadzenia podziałała na Odrę jak płachta na byka. Do roboty ostro wziął się Piotr Piechniak. Na drugiej flance aktywny był Bartłomiej Chwalibogowski, ustawiony na skraju obrony.
Ostatnia bramka była jednak dziełem Brazylijczyków. Dośrodkowanie Brasilii wykończył z bliska Bueno. Rosły napastnik miał jeszcze jedną, idealną okazję, ale choć biegał za dwóch, to ten nie dzień nie należał do niego.
Odra chyba nie podejrzewała, że na drugą połowę wyjdzie pierwszy skład Alanyasporu. Najlepsi jego piłkarze zarabiają - zdaniem miejscowych - kilkaset tysięcy euro rocznie! A drużyna ma być niebawem wzmocniona. Działacze czekają tylko, kiedy do użytku zostanie oddany nowy stadion. Obecna drużyna i tak popsuła nieco krwi Mauro Cantoro. Argentyńczyk zaczął się coraz częściej irytować, patrząc jak rywale na nieco ponad kwadrans przejmowali inicjatywę na murawie.
Alanya strzałem z bliska uzyskała gola kontaktowego, a następnie trafieniem z dystansu zaskoczony został Arkadiusz Onyszko. Uderzenie było mocne, lecz w środek bramki. Utrata prowadzenia podziałała na Odrę jak płachta na byka. Do roboty ostro wziął się Piotr Piechniak. Na drugiej flance aktywny był Bartłomiej Chwalibogowski, ustawiony na skraju obrony.
Ostatnia bramka była jednak dziełem Brazylijczyków. Dośrodkowanie Brasilii wykończył z bliska Bueno. Rosły napastnik miał jeszcze jedną, idealną okazję, ale choć biegał za dwóch, to ten nie dzień nie należał do niego.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów