Agnieszka Radwańska: Śląsk bardzo dobrze mi się kojarzy
09.04.2014
Kristyna Pliszkova nie była zbyt wymagającą przeciwniczką dla Agnieszki Radwańskiej. Nasza najlepsza tenisistka potrzebowała nieco ponad godzinę, by pokonać młodą Czeszkę. - Do leworęcznej rywalki trzeba się przyzwyczaić. Miałam trochę kłopotów z returnem, ale po pierwszym przełamaniu poszło zgodnie z planem. Także nawierzchnia w "Spodku", kładziona kilka dni przed turniejem, jest specyficzna: szybsza i wchodzi w nogi, nawet po krótkim meczu czuć zmęczenie. Ale myślę, że z każdym dniem będzie coraz lepiej - mówi główna faworytka katowickiego turnieju.
Dla Radwańskiej to pierwszy od dawna turniej na polskiej ziemi. Jak się okazuje, na Śląsku "Isia" gościła dosyć często. - Grałam tu faktycznie mnóstwo turniejów; w Bytomiu, Zabrzu i wielu innych mniejszych miejscowościach. Tak więc z trafieniem tutaj nie było problemu, znałam te drogi. Odniosłam tu wiele małych zwycięstw, które dla mnie były wtedy najważniejsze w życiu. Śląsk bardzo dobrze mi się kojarzy - przyznaje.
Stresu przed występem przed polską publicznością jednak nie było. - Kilka lat doświadczeń w różnych turniejach na całym świecie sprawia, że nie czuję już tego typu emocji. Może przed finałem Wielkiego Szlema czuję się trochę inaczej - opowiada Radwańska.
Dla Radwańskiej to pierwszy od dawna turniej na polskiej ziemi. Jak się okazuje, na Śląsku "Isia" gościła dosyć często. - Grałam tu faktycznie mnóstwo turniejów; w Bytomiu, Zabrzu i wielu innych mniejszych miejscowościach. Tak więc z trafieniem tutaj nie było problemu, znałam te drogi. Odniosłam tu wiele małych zwycięstw, które dla mnie były wtedy najważniejsze w życiu. Śląsk bardzo dobrze mi się kojarzy - przyznaje.
Stresu przed występem przed polską publicznością jednak nie było. - Kilka lat doświadczeń w różnych turniejach na całym świecie sprawia, że nie czuję już tego typu emocji. Może przed finałem Wielkiego Szlema czuję się trochę inaczej - opowiada Radwańska.
Polecane
Sporty inne