Adrian Klepczyński: Ruch jest zespołem nieprzewidywalnym
24.09.2011
Dla której z drużyn dzisiejsze starcie będzie trudniejsze? Wydaje się, że to na "Piastunkach" spoczywa większa presja.
Adrian Klepczyński: - Ten mecz będzie trudny dla obu drużyn, bo każdy chce sięgnąć po trzy punkty. Jednak jeśli chcemy trzymać się blisko czołówki, musimy ten mecz wygrać, innej opcji po prostu nie ma. Ruch gra jednak przed własną publicznością, a to zdecydowanie będzie gospodarzom pomagać. Jeśli chodzi o nas, ważne jest też zmazanie plamy po dwóch porażkach, najpierw w lidze, a potem w pucharze.
W jakich aspektach gry Ruch może sprawić wam najwięcej problemów?
- Na pewno gra z kontrataku w wykonaniu dzisiejszego rywala jest ciekawa. Potrafią grać szybko, bezkompromisowo i skutecznie. Nie można pozwolić sobie też na błędy podczas stałych fragmentów gry. Trenerzy już nas uczulali na to, że radzionkowianie potrafią być bardzo skuteczni, czy to po rzutach rożnych, czy wolnych. Nawet jak nie wpadnie piłka do siatki, robią wiele szumu, czym powiększają przewagę psychologiczną nad rywalem.
Do Ruchu podchodzicie indywidualnie, będąc przypisanymi do konkretnych zawodników, czy raczej skupiacie się na rywalu, jako kolektywie?
- Ruch Radzionków to zespół grający bardzo zespołowo, przez co jest groźny. Nie podchodzimy z jakimś specjalnym zadaniem do poszczególnych zawodników. Każdego traktujemy tak samo. W końcu tam nawet stoperzy strzelają gole, więc krycie skutecznych zawodników mijałoby się z celem.Zresztą, jest to zespół nieprzewidywalny.
O ile ofensywę macie najlepszą w lidze (ex equo z Pogonią Szczecin), to formacja obronna kuleje. Skąd to się bierze?
- Gramy bardzo ofensywnie, przez co gra w destrukcji nie jest tak efektowna. Na treningach pracujemy godzinami, aby poprawić się w tym elemencie gdy, choć jak widać, nie jest to zadanie łatwe. Jeszcze wiele pracy przed nami, żeby gra całego zespołu we wszystkich formacjach wyglądała tak, jak życzymy sobie my, piłkarze, bądź sztab szkoleniowy.
Jeśli chodzi o defensywę, czy ten blok jest już ukształtowany i ustabilizowany. Jak wiadomo, zawodnicy byli próbowani na różnych pozycjach w obronie, co mogło wpływać niekorzystnie na grę.
- Pamiętamy, jak ja czy Mateusz Matras graliśmy przemiennie na lewej stronie, wypadł ze składu Wojtek Lisowski. Faktycznie trudno było grać jednakowym i najbardziej optymalnym ustawieniem, ale powoli wszystko się krystalizuje i z meczu na mecz będzie lepiej.
Nie jesteście zmęczeni tą grą co 3-4 dni? W końcu mecz z Cracovią niektórym zawodnikom na pewno dał "popalić".
- Zmęczeni to my jesteśmy bardziej tymi rozjazdami, niż częstą grą. Jesteśmy profesjonalistami i nie jest nam straszny tak napięty terminarz. Gorzej, gdy trzeba tułać się z tygodnia na tydzień po innych częściach Polski. Z niecierpliwością czekamy na to, aż nasz stadion zostanie oddany do użytku.
Dziś przeciwko Piastowi nie wybiegnie niedoszły snajper "Piastunek", Marcin Krzywicki. Będzie to paradoksalnie atutem przyjezdnych? W końcu jeszcze niedawno gliwiczanie odrzucili rosłego napastnika.
- Nawet o tym nie myślałem, w sumie dopiero podczas tej rozmowy sobie uzmysłowiłem takie rzeczy. Na pewno ani to atut, ani zguba dla nas. Krzywicki gra dla Ruchu i tyle. Przeciwko nam nie zagra, takie jest życie piłkarza. Jeśli chodzi o mnie, to absencja Marcina specjalnie mnie "nie rusza".
Zwycięzcą sobotniego pojedynku będzie...
- Piast! Wiemy jak zagrać, żeby wygrać i tylko to jest naszym celem. Dobrze wiem, że mecz będzie bardzo trudny, ale na pewno Ruch jest zespołem do pokonania, nawet na własnym obiekcie. Nie pozostaje nam nic innego, jak zgarnąć całą pulę.
Ruch Radzionków - Piast Gliwice
sobota, 16:00
Sędziuje Jarosław Rynkiewicz (Szczecin)
Adrian Klepczyński: - Ten mecz będzie trudny dla obu drużyn, bo każdy chce sięgnąć po trzy punkty. Jednak jeśli chcemy trzymać się blisko czołówki, musimy ten mecz wygrać, innej opcji po prostu nie ma. Ruch gra jednak przed własną publicznością, a to zdecydowanie będzie gospodarzom pomagać. Jeśli chodzi o nas, ważne jest też zmazanie plamy po dwóch porażkach, najpierw w lidze, a potem w pucharze.
W jakich aspektach gry Ruch może sprawić wam najwięcej problemów?
- Na pewno gra z kontrataku w wykonaniu dzisiejszego rywala jest ciekawa. Potrafią grać szybko, bezkompromisowo i skutecznie. Nie można pozwolić sobie też na błędy podczas stałych fragmentów gry. Trenerzy już nas uczulali na to, że radzionkowianie potrafią być bardzo skuteczni, czy to po rzutach rożnych, czy wolnych. Nawet jak nie wpadnie piłka do siatki, robią wiele szumu, czym powiększają przewagę psychologiczną nad rywalem.
Do Ruchu podchodzicie indywidualnie, będąc przypisanymi do konkretnych zawodników, czy raczej skupiacie się na rywalu, jako kolektywie?
- Ruch Radzionków to zespół grający bardzo zespołowo, przez co jest groźny. Nie podchodzimy z jakimś specjalnym zadaniem do poszczególnych zawodników. Każdego traktujemy tak samo. W końcu tam nawet stoperzy strzelają gole, więc krycie skutecznych zawodników mijałoby się z celem.Zresztą, jest to zespół nieprzewidywalny.
O ile ofensywę macie najlepszą w lidze (ex equo z Pogonią Szczecin), to formacja obronna kuleje. Skąd to się bierze?
- Gramy bardzo ofensywnie, przez co gra w destrukcji nie jest tak efektowna. Na treningach pracujemy godzinami, aby poprawić się w tym elemencie gdy, choć jak widać, nie jest to zadanie łatwe. Jeszcze wiele pracy przed nami, żeby gra całego zespołu we wszystkich formacjach wyglądała tak, jak życzymy sobie my, piłkarze, bądź sztab szkoleniowy.
Jeśli chodzi o defensywę, czy ten blok jest już ukształtowany i ustabilizowany. Jak wiadomo, zawodnicy byli próbowani na różnych pozycjach w obronie, co mogło wpływać niekorzystnie na grę.
- Pamiętamy, jak ja czy Mateusz Matras graliśmy przemiennie na lewej stronie, wypadł ze składu Wojtek Lisowski. Faktycznie trudno było grać jednakowym i najbardziej optymalnym ustawieniem, ale powoli wszystko się krystalizuje i z meczu na mecz będzie lepiej.
Nie jesteście zmęczeni tą grą co 3-4 dni? W końcu mecz z Cracovią niektórym zawodnikom na pewno dał "popalić".
- Zmęczeni to my jesteśmy bardziej tymi rozjazdami, niż częstą grą. Jesteśmy profesjonalistami i nie jest nam straszny tak napięty terminarz. Gorzej, gdy trzeba tułać się z tygodnia na tydzień po innych częściach Polski. Z niecierpliwością czekamy na to, aż nasz stadion zostanie oddany do użytku.
Dziś przeciwko Piastowi nie wybiegnie niedoszły snajper "Piastunek", Marcin Krzywicki. Będzie to paradoksalnie atutem przyjezdnych? W końcu jeszcze niedawno gliwiczanie odrzucili rosłego napastnika.
- Nawet o tym nie myślałem, w sumie dopiero podczas tej rozmowy sobie uzmysłowiłem takie rzeczy. Na pewno ani to atut, ani zguba dla nas. Krzywicki gra dla Ruchu i tyle. Przeciwko nam nie zagra, takie jest życie piłkarza. Jeśli chodzi o mnie, to absencja Marcina specjalnie mnie "nie rusza".
Zwycięzcą sobotniego pojedynku będzie...
- Piast! Wiemy jak zagrać, żeby wygrać i tylko to jest naszym celem. Dobrze wiem, że mecz będzie bardzo trudny, ale na pewno Ruch jest zespołem do pokonania, nawet na własnym obiekcie. Nie pozostaje nam nic innego, jak zgarnąć całą pulę.
Ruch Radzionków - Piast Gliwice
sobota, 16:00
Sędziuje Jarosław Rynkiewicz (Szczecin)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów