Adamek nie boi się nikogo. Za rok walka z jednym z braci Kliczko?

26.10.2009
- Taktyka przygotowana z trenerem Andrzejem Gmitrukiem była taka, że punktuję, czekam na cios, a czy kopnę prawą, czy lewym sierpem, to i tak konia przewrócę - opowiadał po walce Tomasz Adamek.
To był wieczór Tomasza Adamka. W efektowny sposób pokonał Andrzeja Gołotę, licząc, że zdetronizował go także z roli idola. I nie ukrywa, że jest pewny zdobycia mistrzowskiego pasa w trzeciej już kategorii wagowej. Czy nie bał się jednak debiutu w wadze ciężkiej? Gołota był cięższy od niego o prawie 20 kilogramów. - Ja nie boję się nikogo poza Bogiem i żoną. Powtarzam to zawsze, inaczej nie mógłbym być bokserem - podkreślił "Góral".

Adamek myślami jest już przy kolejnych walkach. Kogo widziałby jako swojego kolejnego rywala? - Może być każdy, bo ja nie boję się nikogo - zaznaczył bokser z Gilowic. Mówi się, że w przyszłym roku będzie mógł się zmierzyć z jednym z braci Kliczko. - Musimy tylko popracować nad wytrzymałością w pasie barkowym, ustawieniem mocnego bloku, skracaniem dystansu, bardziej bezpiecznym boksowaniu z tego typu zawodnikami - stwierdził jego trener, Andrzej Gmitruk.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również